Archiwa tagu: kultura

Lekcja kultury

Ostatnio miałam zaszczyt odbyć bezpłatną lekcję kultury. Jestem wprost wniebowzięta, bo taka okazja nie zdarza się często, ani nie powtarza dwa razy. Toteż po jej odbyciu czuję się osobą lepszą, bardziej obytą i światową. Rzecz miała miejsce w sklepie osiedlowym. Muszę od razu wyjaśnić, że to taki sklep, który wystrojem utknął w połowie lat 90-tych i idziesz tylko wtedy gdy musisz. Niby miejska sieciówka, niby supermarket. Tak głosi napis nad wejściem. Czytaj dalej

Wpuścić chamstwo na salony, czyli DKF z burakiem

W dzisiejszym wpisie chciałabym pozdrowić (środkowym palcem) Pana Buraka, który ostatnio zaszczycił seans filmu pt. „Dziewczyna w trampkach” wyświetlanego w ramach DKFu. Dla niektórych ludzi miejsca publiczne ewidentnie nie są stworzone… Wszyscy grzecznie siedzą na miejscach i czekają na film. Gdy się zaczął dało się słyszeć wrzaski „Przestań w końcu szeleścić! Odkąd tu weszłaś żresz jak świnia! Przeszkadzasz mi!” „Jak panu przeszkadza to może mi pan zwrócić uwagę trochę grzeczniej.” „Nie! Bo jesteś świnią! Szeleścisz i chrupiesz tymi chipsami!”I tak dalej. Dziewczyna się broni, a facet wyzywa, ubliża i wytyka brak kultury… Na koniec jeszcze rzuca „A teraz chyba piwo pije!” Cała sala w śmiech. Samozwańczy Strażnik Kina się uspokoił. Na szczęście.

Wyjątkowo to nie ja byłam bohaterką. Jakiś facet zaczął mieszać z błotem dziewczynę, bo jadła w kinie chipsy. Z tego co mi wiadomo, w kinie można jeść i pić. Nawet są bary kinowe, które sprzedają ten cały syf w postaci popcornu i innych cudów. Nawet w szkole podstawowej, gdy chodziliśmy na seanse, wychowawczyni mówiła, że można jeść, byle w miarę cicho. A jak nam przeszkadza, że ktoś inny je, to kulturalnie go poprosić, aby przestał… A jak tamtemu panu kinowe realia nie odpowiadają, to niech zostanie w domu i wypożyczy sobie film na DVD. Uchroni się wtedy przed świńskimi chipsami.

Także Samozwańczy Strażnik Kina na moje zrobił z siebie buraka i pokazał, jakim prymitywem sam jest. Przy czym sam wspominał o swoim wysokim poziomie. Jakoś strasznie drażnią mnie tacy ludzie. Takie wieprze w kołnierzykach. Postawa pt. jestem najlepszy i kulturalny, więc mogę pomiatać innymi. Szczyt kultury, nie ma co. Panu Burakowi chciałabym jeszcze przekazać, że wychodząc z kina był tematem numer 1. Nie sytuacja kobiet w Arabii Saudyjskiej (jak mogłoby z filmu wynikać), a jego przygłupie zachowanie, które stało się pośmiewiskiem.

Mam nadzieję, że więcej tego typa nie spotkam na DKFie. Boże uchowaj przed takimi kulturalnymi. Miłej nocy!!