Lekcja kultury

Ostatnio miałam zaszczyt odbyć bezpłatną lekcję kultury. Jestem wprost wniebowzięta, bo taka okazja nie zdarza się często, ani nie powtarza dwa razy. Toteż po jej odbyciu czuję się osobą lepszą, bardziej obytą i światową. Rzecz miała miejsce w sklepie osiedlowym. Muszę od razu wyjaśnić, że to taki sklep, który wystrojem utknął w połowie lat 90-tych i idziesz tylko wtedy gdy musisz. Niby miejska sieciówka, niby supermarket. Tak głosi napis nad wejściem.

W środku jest zgoła inaczej. Mięso popsute, warzywa popleśniałe, wywalone dobrą częścią do góry, towar na półkach zakurzony. Są też promocje – artykuły, które są droższe o 20% niż wszędzie, gdy są przeterminowane lub jeden dzień do upływu daty przydatności do spożycia są przeceniane… Tak więc jednego deszczowego wieczora zaszłam do tego przybytku po małe i konieczne zakupy. Natrudziłam się, żeby znaleźć chleb, który nie jest twardy, pomidory, które nie rozpadają się w rękach, itd.

Gdy miałam już wszystko, czego chciałam, postanowiłam stanąć w kolejce. No i wtedy się zaczęło. Podchodzę do jedynej czynnej kasy. Po drodze minęłam stojący bezpańsko koszyk. Niespecjalnie zwróciłam na niego uwagę, przeszłam dalej i stanęłam w ogonku. Chwilę później słyszę chrząkanie. Przesuwam się nieco do przodu. Tak, aby nie włazić na plecy osobie przede mną, a jednocześnie nie doświadczać na karku prysznica ze śliny osoby za mną.

Ale tam dalej ktoś chrząka namiętnie. W końcu czuję, jak mnie ktoś łapie dłonią-imadłem z tyłu ręki nad łokciem. I wrzask „Chyba ten koszyk na ziemi postawiłam nie na darmo!” Odwróciłam się za siebie. Sama nie wiem, czy w wyniku szarpnięcia dłoni-imadła, czy do „przemiłej” przemawiającej. „Nooo! Co się tak gapisz?! Ja sobie ten koszyk postawiłam, żeby zająć kolejkę!” Cały sklep patrzył już na nas. „To bardzo proszę przejść do przodu, skoro pani tak się spieszy.” Wytrzeszczyła oczy i powiedziała obrażonym tonem „Teraz to już nie trzeba skoro się tu władowałaś.”

Najpierw pomyślałam, że jej nie przepuszczę, skoro mówi, że nie. Ale wrodzona przekora kazała mi dyskutować „Przecież pani tak ładnie prosi i trafnie argumentuje, że nie potrafię nie przepuścić.” Facet przede mną zaśmiał się. Uprzejma pani prychnęła i potrącając mnie z bara stanęła przede mną. Z tryumfem na twarzy rozpoczęła tyradę. „No widzisz? Trochę kultury trzeba mieć. Przypatrz się, bo nawet nie wiesz jak się zakupy robi i w kolejce staje!” „Właśnie dlatego panią przepuściłam. Żeby popatrzeć na taką kulturę idealną. Coś podejrzeć, nauczyć się.” „I dobrze! Masz tu teraz lekcję!” „Bezcenną.”

Szczerze powiem, że ja chyba nie jestem na tyle rozgarnięta, żeby to wszystko sobie przyswoić. Jeszcze ten ogrom wiedzy na mnie nie spłynął. Nie umiem zrozumieć tego innowacyjnego systemu zakupowego. Po wejściu do sklepu bierzesz koszyk, zanosisz go do kasy i latasz po sklepie [bierzesz produkt, biegniesz do koszyka, wrzucasz go do środka i biegasz dalej], a Twój koszyk zajmuje Ci kolejkę. No, a gdyby ktoś nie umiał tego skumać, to szarpiesz go za rękę i wrzeszczysz. Czym głośniej, tym lepiej.

25 myśli nt. „Lekcja kultury”

  1. Bo to są najnowsze trendy. Tak się teraz robi.
    Ale szablonik widzę zajefajny. Idzie nowe lepsze:):):)
    pozdro.

    1. Ostatnimi czasy generalnie za dużo siedziałam w domu i oddaleniu od ludzi. I tak mi się stało, że nawet nie dostrzegłam przemian społeczno kulturowych, jakie zaszły ;)
      Mi także ten szablon przypadł do gustu, ale… [muszę się przyznać] nie umiem go w całości skonfigurować :(
      Pozdro!

      1. Na początku zdania nie używamy słowa „mi” ,tylko „mnie”.To też jest część kultury,pisać prawidłowo po polsku.

        1. Jak byłam na warsztatach dla blogerów, to słyszałam coś o ortograficznych nazistach…
          A poprawne pisanie to nie kwestia kultury, a wiedzy nt. danego języka. Poza tym jest to blog, na którym obowiązuje mowa potoczna, a nie język literacki, więc sobie piszę, jak sobie chcę. A jak robię błąd, to trudno. Nie jestem osobą bezbłędną w kwestiach językowych, chociaż niejeden wygrany konkurs literacki mam na swoim koncie. Nie mam zamiaru napinać się na swoim blogu. I fajnie byłoby, gdyby Czytelnicy byli te wyluzowani.
          Łączę wyrazy szacunku.

  2. Tak, od „kulturalnej” osoby zawsze można się douczyć. Bez dwóch zdań.
    Pozdrawiam Panią Inżynier :-)

  3. No widzisz człowiek całe życie się uczy, zacznij ze sobą brać notatnik aby zapisywać sobie nowe zasady kultury, może później wydasz poradnik.

  4. Gdy ja jestem w sklepie czasem mi się zdarzy stać za takim koszykiem lub wózkiem ale mieszkam w Londynie i chyba to jest normalne jak kolejka jest długa a ktoś idzie po jedną lub dwie rzeczy

    1. U mnie w sklepie panie dosłownie stawiają pusty koszyk i latają po sklepie. Ty masz obowiązek go zobaczyć, nie dość ze stanąć w kolejce za koszykiem to jeszcze popychac go butem do przodu. Bo to nie są 2-3 rzeczy, to są zakupy na 2 torby. Ostatnio było widowisko bo sie 2 panie starły, ktorej koszyk był pierwszy (oba puste jak podeszły z zakupami w łapach). Tak sie darły a reszta kolejki spokojnie przesuwała się do kasy. Poza tym domyslam się ze Pani od „wolnego koszyka” była nico starsza skoro mówiła per „ty”. Z jakiej racji?

    2. No widzisz, a ja mieszkam w PL i też uważam, że można po coś wyskoczyć, a nie stawiać sobie koszyk i zanosić do niego zakupy z całego sklepu. Tym bardziej, jak kolejka nie jest długa. Gdybym wiedziała, że ten koszyk zajmuje kolejkę, to bym go jej nawet przesunęła. Można było spokojnie zwrócić uwagę, a nie szarpać i krzyczeć.

  5. Ależ ludzie są grzeczni i tolerancyjni…
    Ja bym pokazał szmacie gdzie może sobie koszyczek wsadzić, jak ją matka kultury nie nauczyła.

  6. Kultury można się nauczyć trzeba się tylko obracać w odpowiednim towarzystwie. Możesz o tym poczytać i później starać się stosować do danych wytycznych. Bądź Dżentelmenem, Mężczyzną.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>