fb

Porodówka na fejsbuku

Tak się zastanawiam, nie pierwszy raz z resztą, co motywuje niektórych ludzi do wrzucania praktycznie wszystkich swoich zdjęć na portale społecznościowe. Nie jestem tutaj jakimś radykałem internetowym, który stwierdzi, że w ogóle żadnych fotek nie można wrzucać na fejsa. Sama mam konto na tym portalu. Mam tam swoje zdjęcie profilowe, ze dwa zdjęcia z jakichś wycieczek i swojego kota. Generalnie mogę stwierdzić, że nie czuję potrzeby wstawiania zdjęć po każdym melanżu albo plażowaniu. Kogo zresztą obchodzi, czy lubię na plaży opalać się z redsem, czy brokiem eksportem?

Zdarzają się jednak akcje, które zawsze wprawiają mnie w stan zdziwienia. Tak, tak. Fejsbukowa społeczność zawsze zadziwi. Szczególnie wtedy, kiedy się już myśli, że nic zaskakującego się nie zobaczy. Tak było dziś. Odpalam sobie fejsbuka. I co tam widzę? Fotorelację wprost z porodówki żony mojego znajomego. Szok. Widziałam już umazane kupą noworodki. Widziałam też siusianie na nocniczku, kąpiele dziecka. Zdjęcia rozstępów po porodzie. Nie obyło się też bez pseudo artystycznych zdjęć w bieliźnie albo jej szczątków. Ale fotostory z porodówki nie widziałam!

No i zobaczyłam. Zdjęcie nr 1. Leży napuchnięta kobieta na łóżku. Wokół cała aparatura monitorująca. Zdjęcie nr 2. Leży zwinięta w kłębek na boku i trzyma się za brzuch. Zdjęcie nr 3. Zbliżenie na twarz. Grymas bólu i chyba rozpaczy. Nie wiem, nigdy nie rodziłam. Szczęściem to to na pewno nie było. Zdjęcie nr 4. Znowu leży na plecach, ale fryzura już całkowicie skołtuniona i chyba poklejona od potu. Na twarzy mina pt. „Zaraz was wszystkich pozabijam.” Pewnie, też bym dostała szału, gdyby mój facet cykał mi fotki w chwili, gdy przeżywam pewnie największe katusze swego życia. Zdjęcie nr 5. Widać tam pielęgniarki i lekarza wokół „obiektu”. Pewnie zaczyna się akcja porodowa. Tak! zaczyna się, bo na zdjęciu nr 6 widzimy, jak jego żona wygląda leżąc okrakiem. Szczęście, że jest na tyle rozmazane, że nie widać rozwarcia.

Przyznam szczerze, że klikałam na następne z lekkim dreszczem na karku i zadzie. Tak jak Żyła za każdym lajkiem na swoim profilu myślał „eee… więcej już nie będzie!”, to ja myślałam sobie „nieee…, no więcej to już nie pokaże! Nie jest taki durny.”. A pokazał! I tak, czym dalej w next photo, tym bardziej widać główkę, a potem wszystko inne. Przecinanie pępowiny. I ten idiota (bo jak można nazwać faceta, który pokazuje tak intymne zdjęcia swojej żony?) zaprezentował światu, jak wygląda jego żona od tzw. dupy strony chwilę po porodzie. Wyglądała, jakby jej coś tam wybuchło! Bleeee… Teraz to się poważnie zastanawiam już nad sensem serwowania sobie takich przeżyć.

Zastanawiam się, czy jak on będzie chciał z nią kiedyś znowu się kochać i zajrzy w strategiczne miejsce, to mu stanie ten obrazek z porodówki przed oczami? A jak mu ten obrazek stanie, to czy co innego nie klapnie? ;) Dla mnie to zdjęcie było mega obrzydliwe. Niby sama natura, nic niezwykłego. Ale odrzucił mnie ten bezmiar bezmyślności znajomego pomieszany z dziwną formą ekshibicjonizmu. Nawet nie wiem, czy to do końca ekshibicjonizm, bo jednak nie swoimi nagimi zdjęciami tam epatował, tylko swojej kobiety! Ja tam bym nie chciała, żeby mój facet wrzucał na fejsa takie zdjęcia. Przyszło mi teraz do głowy, że czekam na fotorelację z jego porodu kamieni nerkowych. Bo tego na fb na pewno jeszcze nie było. No ciekawe, czy swoje miejsca intymne też będzie tak chętnie światu pokazywał!

47 myśli nt. „Porodówka na fejsbuku”

  1. A proponowałaś znajomemu fotorelację z jego porodu kamieni nerkowych? Może niech onet zamieści na głównej? Jakiś dziwny ten znajomy.
    A co tam na Dalekiej Północy słychać? Jakieś nowe trendy, pomysły?
    Pozdro.

  2. Tego jeszcze u mnie na fb nie było i chyba nie wiem, żeby się przydarzyło…

    PS: absolutnie nie uraża mnie to, co sądzisz, bo myślę podobnie ;) A, nie mam na co iść na studia… filologia angielska? europeistyka? czemu nie ;)

  3. Ja osobiście kiedyś wrzucałem dużo zdjęć ale teraz pokasowałem i zostawiłem sobie dwa, bo fb przestaje być społecznościowy a zaczyna być marketingowy. A co do chwalenia się porodem i innymi rzeczami. Niektórzy ludzie usilnie starają się o aprobatę innych ludzi, jakby sami nie byli pewni tego, że odnieśli sukces, a szczęście paradoksalnie dla nich jest większe kiedy ktoś napisze, że im zazdrości :P Pozdrawiam!

    1. Trochę prawda z tym FB. Więcej reklam niż na Onecie :P Czego tu zazdrościć? Głupoty, chyba że się dupą żony chwali. I to w takiej chwili…

  4. Masakra posrany facet,że tez ta laska sie zgodzila!! Teraz to wszysycy nago bedza chodzic coraz gorzej sie robi,ale porod fuj ohyda

  5. Czym ludzie starsi tym głupsi. A śmiejecie się z małolat i ich sweet foci w lustrze. Na te zdjęcia to przynajmniej miło popatrzeć, w odróżnieniu od tych z porodówki ;]

  6. Gratuluję!!! Jeżeli kiedyś przyjdzie tej kobiecie szukać poważnej pracy to ma już pozamiatane. Teraz przyszli pracodawcy w pierwszej kolejności sprawdzają fb. I zdjęcia mogą zostać usunięte, ale inwigilacja jest do tego stopnia posunięta, że pracodawcy mają dostep do całej historii na fs, skasowanej również. Jedyne co jej pozostaje to zupełnie usunąć konto, co nie jest wcale takie proste, ewentualnie zostaje jej szukanie pracy w programach typu BiG Brother na porodówce- tutaj może się poszczycić znakomitymi kwalifikacjami, po referencje kierować do dumnego mężusia.

    1. Tak swoją drogą, to dla mnie jakaś żenada, że pracodawca zagląda na profil kandydata. Inna rzecz, że przecież chyba większość osób ma profil, który mogą obejrzeć tylko jego „znajomi”?

      1. czy ja wiem czy żenada?
        pomyśl-pracownik ma l4.na 2tygodnie.zapalenie górnych dróg oddechowych,kuruj się,wracaj do zdrowia.
        sprawdzasz kilka dni później fb tegoż pracownika-jest w Egipcie,po gorączce ani śladu.czary?

  7. Nie pierwszy raz spotykam się z czymś takim na fb. Też już widziałam zdjęcia umazanego noworodka sekundę po porodzie, noworodka z wbita igłą w głowę z sali szpitalnej, a ostatnio kilka zdjęć wychodzącej główki! Co ciekawe te ostatnie „namiętnie” publikowane przez portale dla mam i rodzin. Pomijam, że to niestosowne to jest po prostu OBRZYDLIWE. Siadam sobie rano z kawką i przekąską do kompa, odpalam fb i chcąc czy nie chcąc jestem zmuszona do oglądania takich treści. A ponieważ zaczyna na tego typu fotki panować jakaś „moda” to postanowiłam wszystko zgłaszać fb. Na szczęście szybko reagują i usuwają zgłoszone treści. Będę tak robić, ponieważ mówię stanowcze NIE czemuś, co świadczy o braku szacunku do znajomych, czytelników, osób śledzących, ale także wobec tych rodzących kobiet. I niech nikt mi nie opowiada bzdur, że to naturalne i że przedstawia cud.

  8. Mój znajomy (daleki) umieści na FB zdjęcie swojej dziewczyny nagiej z rozchylonymi nogami, a on miał głowę pomiędzy jej nogami i wyciągał język, patrzył na aparat, a rękę pokazywał ” lubię to”…. po paru minutach i wielu zdegustowanych komentarzach, on je wykasował, a dziewczyna z nim zerwała..

  9. Bo fb jak i inne portale typu nk jest dla przygłupów i oszołomów…taki rynsztok/budka z piwem tyle ze w internecie.
    Jak ktos chce ch…, d…e, inne rzeczy pokazywac to juz jego problem.

    1. „Bo fb jak i inne portale typu nk jest dla przygłupów i oszołomów…taki rynsztok/budka z piwem tyle ze w internecie.
      Jak ktos chce ch…, d…e, inne rzeczy pokazywac to juz jego problem”
      Popieram w 100-u %-ch. Dodam tylko, że właściciele tych portali
      nurzają się w forsie, a przygłupy w błocie.

  10. Nic co ludzkie nie jest mi obce. Bez sesnu sa te wasze „normy” spoleczne. Dobrze ze nowe pokolenie nie ma irracjonalnych zachamowan.

    1. Ciekawe czy jego żona tez tak mysli jak ty. Ja bym zatłukła. Facet na porodówce jest chyba po to aby pomóc w parciu, wymasować plecy, pomóc isc do kibelka i wziąć na ręcę swoje nowonarodzone bejbe, a nie robić kronikę „drogi rodne mojej żony”…

  11. mnie dodatkowo denerwują koleżanki „laseczki” i ich awatary z miną „patrz jaka jestem fajna” albo zdjęcia kobiet zakrywających dłońmi piersi z miną „weź mnie”. czuje się przy tym jak w delikatesach bądz w chemicznym. tu łypie na mnie pani z perwolu, a tam kusi mnie babka z gumiaków do zmywania. czysty marketing. patrzy się na te wszystkie awatary i człowiek zastanawia się czy nie odwiedził strony agencji towarzyskiej i właśnie stoi przed wyborem na jedną noc.

  12. Ja dowiedziałam sie ostatnio ze slubu mojego nie bylo bo zdjec na NK nie umieściłam. A dziecko pewnie „chore i jakies pokręcone” bo Córa na NK też nie jest umieszczona. Mam tam 2 zdjecia: jedno z przedszkola (bo zawiązała sie tam moja grupa przedszkolna i teraz kontakt utrzymujemy) i jedno z czasów aktualnych. Nie ma ani jednej foty z wyjazdów, mojego domu, mieszkania czy etapów budowy domu. Najlepsze jst to ze jak czegos nie ma na FB czy NK to to nie istnieje. Tak oto mój mąż jest mężem urojonym, a córka dzieckiem urojonym. Dodam ze jestem maniaczka fotografii, robie dziecku i nam mase zdjec jako pamiątka. Dzieci tak szybko rosną, ze na fotach chce uwiecznić najfajniejsze chwile. Ale te foty lądują w ywołane w albumie rodzinnym albo u babci na kredensie w ramce.

  13. Dodam tylko, ze koleżanki dzieciate dawno swojego foto nie umiesciły tylko prześcigają sie w zdjeciach swoich pociech: ” Wojtus juz siedzi”, „Krzyś juz czwroakuje”, „Asia chodzi”, „Adas robi juz kupe na nocnik”…taka fejsbukowo-naszoklasowa przekomarzanka mam. Kiedys to sie działo w piaskownicy ” moja Kasia chodzi od miesiąca”, „to nic moja Martusia jeżdzi na rowerku”. Teraz ammy to na portalach społecznościowych…dla mnie śmieszne. Poza tym ja nie wiem czy moja córka jak dorosnie nie miałaby mi za złe tak wrzucanie jej zdjeć w sieć.

  14. super wpis, myślałam, że ze mną coś jest nie w porządku jak dostawałam białej gorączki gdy świeżo upieczona mamusia lub tatuś muszą pochwalić się ponad 100 zdjęć maleństwa, zmienianie statusów w związku a po chwili wolny a po chwili w związku, publiczne wyrażanie miłości…. chyba większość ludzi nie wie po co są te portale, niech zrobią portal mójbobas, mójporód itd i tam sobie wstawiają zdjęcia bo nie każdy ma ochotę to oglądać….

  15. I masz rację. Portale są dla inteligentnych, nie dla bezmózgowców. Zdjęcia to się trzyma w albumie lub na karcie pamięci, nie w sieci. Siedzę w internecie już 20-lat ale nigdy bym tak nie zrobił swojej żonie. Czy za kilkanaście lat nie będzie chciał tego usunąć? Tylko że już z tego będzie miliard kopii.

  16. Hmmm…. sama nie pochwalam pokazywania całego swojego życia osobistego na facebooku, aczkolwiek pewnie taki prawdziwy fotoreportaż z porodu chętnie bym obejrzała w celach „edukacyjnych” i wcale nie uważam, że robienie takich zdjęć czy kręcenie filmów jest chore albo nienormalne. Inna sprawa, że ktoś udostępnia je w takim miejscu ale przecież nikt nikogo tam nie zmusza do oglądania czyiś zdjęć. Jeśli autorce się nie podobały i tak bardzo była już po kilku pierwszych zdegustowana to nie rozumiem po co oglądała zdjęcia dalej. Autorka tekstu moim zdaniem zachowuje się jak wydepilowana z każdej strony i zrobiona lalunia, która w życiu nie widziała włosa na swoim łonie, nie robiła kupy ani siusiu i w ogóle nie wydalała z siebie żadnych płynów fizjologicznych. Generalnie zachowuje się jak jakaś zupełnie niedojrzała osoba, która w tak ciekawym i skomplikowanym i ludzkim temacie pt. „poród” potrafi powiedzieć tylko „fe! obrzydliwe!”. I na koniec sama nie wiem co jej życzyć na przyszłość…. pewnie tak czy inaczej, z jednej strony – jak któregoś dnia jej samej „tam wszystko wybuchnie” czy z drugiej strony – jak będzie czuła kiedyś bezdzietną samotność po prostu dojrzeje i nie będzie wypisywała takich bredni.

    1. Kazdy robi kupa co nie znaczy ze mamy na dzien dobry byc zarzucani takimi fotami. Ja rodziłam i, wiem ze to jest natura, boało jak cholera ale był to najcudowniejszy moment w życiu. Mimo to nie widzę powodu robienia fotek „zmiany dróg rodnych w czasie akcji porodowej”. POza tym takie foty to moze dla siebie robić, po jaką cholere wrzucac to do sieci? I nie wiem po co ci oglądać jak wyglądaja drogi rodne po porodzie? Chyba tylko w celu antykoncepcyjnym. To ci nie pomoze w porodzie a jedynie przerazi bo to jest „fe”, „fuj” i Aałaaaaaaaaaa”. Dla mnie poród jest czymś bardzo naturalnym i pięknym ale widoku mojego krocza po fakcie nikomu bym nie pokazała, tym bardziej babeczkom ktore nie rodziły. Wyglądasz jakby ci tam granat wybuchł. Nie rób z siebie takiej otwartej. To jest naturalne ze takie zdjęcia śa „niesmaczne”, a babeczka ktora nie rodziła uważa je za „fuj”. Kazdy robi kupę ale nie chcemy tego faktu oglądać na fotach. To ze dla autorki poród taki life jest okropny, nie znaczy ze zostanie samotna. Jak bedziesz taka złośliwa to sama sie kochana dzieci nie dorobisz. Niezależnie jak otwarcie podchodzic do rodzenia.

    2. Droga Aneto… nie wiem jak zacząć, żeby Cię nie urazić, to co napisałaś świadczy tylko i wyłącznie o Twoim słabo rozwiniętym intelekcie, nie ma sensu Ci tego tłumaczyć, nie ma sensu tłumaczyć Ci podstawowych zasad kultury i dobrego smaku, nie ma sens tłumaczyć Ci podstawowych zasad nietykalności osobistej, czy zasad panujących w związkach międzyludzkich, bo i tak nie masz szans na ich zrozumienie. Poproś mamę, żeby od początku rozpoczęła z Tobą naukę zasad wychowania kulturalnego i zasad życia w społeczeństwie. Może coś pomoże :). Pozdrawiam.

    3. No cóż, tacy jesteśmy wyluzwani i hipermedialni, wiec pewnie ta pani niedługo zamieści na wszelkich portalach fotorelację ze swojej higieny menstruacyjnej – bo chyba tego jeszcze nie było??? Nie wspomne o reszcie czynności fizjologicznych od których tez sie niedobrze robi jak sie w necie by miało ogladac. Tylko proponuję zamiast „lubie to”, wprowadzic alternatywne znaczki „rzygam tym” – tak dla równowagi i możliwości wyrażenia adekwatnego rodzaju poparcia przez stronę obrzydzoną do szczętu.

    4. jestem matką od prawie 3 lat,do tej pory nie opowiadam jak wyglądał poród jakie to uczucia, ból- nie ból itd zwłaszcza przyszłym matką! każda z nas inaczej to przechodzi i nie ma co straszyć „wybuchami” to nie jest temat do rozmów a tym bardziej do zdjęć na fs!!

  17. Jacy znajomi takie wpisy i fotki na FB….każdy sam decyduje co i kogo chce oglądać przy porannej kawie i może zablokować niechciane treści. Nie ma co biadolić na „okropne” portale i głupich znajomych…ja włączając FB widzę jak uprawiać rośliny, cuda przyrody i koty moich znajomych PROSTE!

    1. Tu nie chodzi o to co my oglądamy, tutaj chodzi o to co się dzieje ze społeczeństwem i jak głupieje. Doszło do tego, że mąż narusza wolności osobiste własnej żony wystawiając zdjęcia jej miejsc intymnych do internetu. Czy to jest normalne? Fakt, ja nie muszę tego oglądać i nie oglądam, usuwam takich znajomych, ale boję się głupoty ludzi, kto wie na kogo trafię i kto naruszy moje wolności, strach się bać, bo ludzie przestają myśleć….

      1. I tu masz rację w tym co napisałaś.
        Już St. Lem napisał, że dopiero gdy wszedł do internetu, zobaczył jak wielu jest głupich ludzi na świecie.
        A tak na marginesie, to prostactwo zaczyna się dosyć wcześnie. Internet, a raczej portale społecznościowe tylko ułatwiły ujawnienie poziomu prostactwa intelektualnego na świecie.
        I zobacz.. Tyle się mówi o danych osobowych, którymi jest także wizerunek. I co? Każdy ma to gdzieś i sieje po necie.. Najczęściej cudzymi wizerunkami! Jak dla mnie, to powinno być karane z urzędu! Zdjęcia własne czyli siebie samego, zamieszczane przez właściciela konta, to niech sobie będą.. Bo to jego konto i wybór! Ale zdjęcia osób innych, w tym dzieci, to już przesada. A zwłaszcza nagich dzieci… Ciekawe, że jak nagie niemowlaki cudze czy małe dzieci, to pornografia dziecięca… Ale jak własnego dzieciaka opublikuje, to już nie! A czy myśli taki jeden czy taka jedna, o tym czy to dziecko ma ochotę gdy podrośnie, oglądać swoje nagie focie gdzieś w internecie?
        Świat ogłupiał kompletnie tym internetem!!! A zwłaszcza tym, że rodzice nie uczą swoich dzieci zachowania w internecie i na ulicy… Potem takie samorosłe chamstwo bryluje wszędzie gdzie tylko zdoła…

        1. 100% racji z Twojej strony, jak widzę swoje koleżanki, które na portalach zamieszczają zdjęcia swoich nagich dzieci to się zastanawiam o taka osoba ma w głowie, o czym ona w ogóle myślała wklejając te zdjęcia, bo na pewno nie o własnym dziecku… Jak dla mnie jest to jawna pornografia, inaczej nie da się tego nazwać! Świat oszalał…

  18. ciąża to nie choroba zobacz film poród doświadczenie orgazmu naturalnie=bez bólu=w kucki kobiety rodziły kilkanaścioro dzieci same bez operacji w szpitalu nie na leżąco= wykorzystując grawitację parcie układu mięśni, od kiedy zaczęto zmuszać je do rodzenia na leżąco zaczęły się problemy poród jest bolesny trwa dłużej i jest zagrożeniem dla zdrowia i życia matki i dziecka dziś 95% chce lekarza szpitali leków cesarki itp. patologii a np.cesarka to poważna operacja grozi powikłaniami a pobyt w szpitalach w siedlisku chorób bakterii i zarazków zakażeniem

    a w szpitalu wszystko jest zrobione tak aby to lekarz miał wygodniej a nie rodząca kobieta to tak jak by robić kupę leżąc i wypiąć tyłek do góry

    Rosjanka Fiodorowa Wasilijewa (1707-1782) to rekordzistka porodów doczekała się 69 dzieci, w ciąży była 27 razy, czyli przez około 20 lat a tylko dwójka nie wyszła z okresu niemowlęctwa. Pochodząca ze wsi Szui kobieta ani razu nie urodziła jednego dziecka. 16 razy miała bliźniaki, 7 razy trojaczki i aż 4 razy czworaczki. Biorąc pod uwagę wszystkie ciąże, porody (i to w czasach tak niełaskawych medycznie dla kobiet) i wychowanie takiej gromadki, to niesamowite, że Rosjanka dożyła 75 lat. Ponoć po jej śmierci Fiodor szybko znalazł nową żonę. Nie ma jednak danych, czy urodziła mu kolejne

    do orgazmu podczas porodu jak do poczęcia potrzebny jest ojciec:) poleca się sex w ciąży bo rozluźnia pochwę przed porodem a kiedyś mity mówiły o zagrożeniu matki i dziecka itp.

    a sex też cię boli? wiec nie potrafisz się w pełni rozluźnić a do orgazmu podczas porodu jak do poczęcia potrzebny jest ojciec:) poleca się sex w ciąży bo rozluźnia pochwę przed porodem a kiedyś mity mówiły o zagrożeniu matki i dziecka itp.

    przyrost naturalny był dodatni kobiety rodziły i wychowywały po 10 dzieci a dziś:)?

    miałam stosunek ( bardzo delikatny ) niedługo przed terminem porodu. Podniecenie i orgazm, wywołał natychmiast akcję porodową. Rodziłam pierwszy raz. Od pierwszego bólu do urodzenia dziecka minęło 2,5 godziny. Poród expresowy, syn wypłynął gładko z wodami płodowymi. Wszyscy w szpitalu się dziwili, ale nikomy się nieprzyznałam o naszych figlach z mężem.

  19. Witam :) urodziłam dwójkę, mój mąż był przy obu porodach, widział wszystko dokładnie, ciachał pępowiny i nie ma problemów z erekcją :) pstrykał jakieś zdjęcia, ale jakby robił je w czasie akcji zamiast stać obok mnie, albo co gorsza komuś pokazał – chyba bym zabiła! Ale mam różnych znajomych… niektórzy na FB pokazują zdecydowanie więcej niż chciałbym widzieć i o nich wiedzieć. Wszystko zależy od ludzia. (p.s. fajny blog) Pozdrawiam

  20. A czym różni się ta fotorelacja od tego co na codzień w internecie oglądamy?
    Jeśli ktoś nazywa „sztuką” genitalia wiszące na krzyżu czy „gówno artysty w puszce”, to taka relacja jest normalnością. Wszyscy, których to szokuje – między innymi piszący te słowa – powinni się po rpostu udać do psychoanalityka, psychatry, seksuologa i tp….. żeby się „leczyć”. Pozdrawiam całą kolejkę do stosownego specjalisty i proszę o zarezerwowanie mi miejsca na jej początku…

  21. To zdziwienie nad ludzmi i światem w grafomańskiej formie nie jest lepsze od głupot na fejsbuku. Przyganiał kocioł garnkowi

  22. Wybacz,ale huja wiesz o życiu skoro uważasz,że jak facet widział krocze swojej żony nacięte przy porodzie to mu już nie stanie gdy je znowu zobaczy.Weź się spakuj i wróć do przedszkola.

  23. Apropo Fejsbuka, tak sobie przeczytałem dzisiejszy wpis i muszę o tym napisać. Moja koleżanka ma kilku miesięczne dziecko. Dodała dzisiaj wpis, że jej dziecko dzisiaj ząbkuje i uczyć się nie może. Kilka jej koleżanek kliknęło „lubię to”. No to fajne musi mieć koleżanki, skoro lubią to, że się uczyć nie może.

    Podobnie jest z wiadomościami. Kilka osób zginęło w wypadku, a pod artykułem XX osób kliknęło Lubię to.

  24. Nino, nie Tobie oceniać mój intelekt… dalszej treści dotyczącej mojej osoby nie będę komentować, mówi sama za siebie.
    Ja chcę tylko powiedzieć, że szanuję wolność innych – jeśli ona nie narusza mojej. Zatem jeśliby ktoś z moich znajomych umieścił zdjęcia z porodu na FB a nie chciałabym ich oglądać to po prostu bym tego nie robiła :) a jeśli bym uważała, że po takiej „akcji” ten znajomy jest „niegodny by się znajdywać w gronie moich znajomych” to bym go usunęła…. i tyle… to proste. Nie czułabym się lepsza i „dobrze wychowana”, „bardzo kulturalna” itp. tylko dlatego, że takich zdjęć nie umieszczam. Uszanowałabym to, że ktoś jednak z jakiś powodów chce takie zdjęcia pokazać i że może ktoś inny chce je obejrzeć i nie wyzywałabym od razu od debili. Tym bardziej, że nie łamie się w tej sposób prawa i nie narusza żadnych zasad tej społeczności. Jeśli to komuś nie pasuje to po co w ogóle jest na FB? Rzeczywiście przyznaję, że byłabym zdziwiona aż tak intymną sesją na FB, ale uważam, że każdy z nas powinien patrzeć w pierwszej kolejności na siebie a nie oceniać innych. Nie uważam, że posuwanie się do takich granic intymności w Internecie jest dobre, dlatego sama po swoim porodzie (które nie polegało na „wybuchnięciu granatem” tylko na operacji) zdjęć takich nie umieściłabym. Jakkolwiek pamiętam, że w ciąży oglądałam „relacje z porodów” na you tubie z zainteresowaniem a nie obrzydzeniem i wcale nie po to by się stresować tylko czegoś z czystej ciekawości dowiedzieć. Podobnie jak oglądałam relacje z niektórych zabiegów medycznych, różne przypadki dziwnych chorób pasożytniczych u ludzi itp…. nie są to widoki jak ze sceny mody ale za to znacznie ciekawsze. I cieszę się, że mam taką możliwość by zobaczyć w Intentecie to co mnie interesuje. Wkurzam się jak czytam jakieś moim zdaniem dziecinne i niedojrzałe opisy jak to poród jest „feee”, „obrzydliwy” i jak to krocze wygląda jakby tam „bomba wybuchła” (uwierz że wyglądałoby zupełnie inaczej!).

  25. Aż mi się niedobrze zrobiło… Współczuję tej pani męża-idioty, choć już sama zgoda na sesję zdjęciową swojego krocza jest dla mnie upadkiem rodzaju ludzkiego. Po co komu takie pamiątki??? Nie wystarczy zdjęcie dziecka?

  26. Przyznam się.. czekam na fb na zdjęcia/ film z nocy poślubnej lub sesji pt.: ” mój pierwszy raz..” i wtedy… DOSADNIE pogratuluję oskara w kategorii głupoty, temu znajomemu kto to wystawi.. :)
    Szczerze.. ulewa już mi się od wyznawania „miłości/sympatii” w sieci wśród ludzi, którzy widzą się co weekend w realu jak i lansowania „kto to ja nie jestem/czyli co posiadam”. Szkoda, że dziś stawia się znak równości między jestem tym między, co posiadam.. ;/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>