Faceci istoty subtelne

Nie raz, nie dwa zdarzało mi się facetów krytykować i punktować ich cechy, które sprawiają, że są istotami ewolucyjnie opóźnionymi w stosunku do kobiet. Szczególnie łatwo dostrzec to na poziomie emocjonalnym. Nikt nie dowali Ci z grubej rury tak jak Twój facet, ewentualnie kolega lub znajomy z pracy. Są też dżentelmeni, którzy na ulicy poczęstują Cię takim komplementem, że przez kolejny tydzień będziesz się zastanawiać, czy aby na pewno warto wychodzić z domu.

Koleżanka założyła kiedyś modne w tamtych czasach białe spodnie (miałyśmy może 16 lat). Lato, słoneczko, sandałki. Wystroiła się jak małpa na występy cyrkowe. Miał być podryw i okrzyki zachwytu. Idziemy sobie ulicą. Przechodzi jakiś chłopak i patrzy na nas. Ona zawsze była była tą doroślej wyglądającą, a mi dawali 13. Więc nadęła się jak paw i była pewna, że znowu będzie podrywana. Ja zresztą też. Podszedł delikwent do nas i mówi do niej „Zdajesz sobie sprawę, że biały pogrubia? Twojej młodszej koleżance takie spodnie by pasowały. Ale ty lepiej idź się przebierz z tym grubym tyłkiem.” I tyle. Jaki cham. Ta porada stylistyczna, delikatna i subtelna, jak komentarze p. Wojewódzkiego o p. Rusin, tak jej zapadła w pamięć, że więcej nie założyła takich spodni. Wtedy już zaczęłam podejrzewać, że faceci to podłe stworzenia. Potem, z biegiem lat, już tylko utwierdzałam się w tym przekonaniu.

Jeśli przypadkiem działo się tak, że zapominałam o tym, to samo życie zmuszało mnie do przypomnienia sobie tego. Ostatnio poszliśmy w miasto na melanż. Brzmi szumnie, biorąc pod uwagę fakt, w jakiej dziurze mieszkam. Tak, czy inaczej nie zmienia to faktu, że poszliśmy ze znajomymi na zupę chmielową do pubu. Tak się składa, że byli to znajomi ze studiów, sami faceci. Siedzieliśmy, gadaliśmy, spożywaliśmy wyżej wymienioną zupę. Było całkiem fajnie. Większość długo się nie widziała, więc wreszcie można było sobie pogadać. Było całkiem spoko, aż nie zeszli na temat pewnej niewiasty. Chyba wszyscy oni mieli na nią ochotę, bo niezdrowo podjarali się tematem. Nie udzielałam się zbytnio, bo co by nie powiedzieć to będzie źle. Albo zaczną podejrzewać mnie o biseksualne skłonności, albo zwalą wszystko na zazdrość.

Średnio chciało mi się o tej lasce gadać. Szczególnie dlatego, że podejrzewam swojego faceta o nadmierne ślinienie się na jej widok i ogólną chęć na wspólne miłe chwile tylko we dwoje. No cóż. Kobieca intuicja. Nie ma co z tym dyskutować. Nie jeden raz pożarliśmy się o to. Sam mi kiedyś powiedział, że zanim zaczęliśmy być ze sobą, próbował nawiązać jakiś kontakt. Ciekawe w jakim celu, hmm… No i gadają, gadają, a nagle mój osobisty mistrz subtelności „Widzisz, widzisz! To on się z nią całował, a nie ja! A Ty wiecznie taka zazdrosna.” Wszyscy w śmiech. A ja siedzę. I patrzę wzrokiem skrytobójcy. Stwierdziłam, że nie warto polemizować z tym zupełnie niepotrzebnym stwierdzeniem i powiedziałam tylko jedno polskie słowo na k znane na całym świecie. Na to jeden kolega odezwał się „Haha. A ty wiesz, że on przecież do niej zarywał i go olała.” Nie wiem, czy miałam się zesrać z żalu i zalać łzami? Wszyscy zamilkli i atmosfera zgęstniała, jak zupa po dolaniu śmietany z mąką. Chciałam mu powiedzieć, że jedyna dupa jaką on zarwał przez całe studia to Sasha Grey na RedTube, ale dałam sobie spokój. Okazałam serce i puknęłam się tylko w czoło.

Jednak wpienili mnie. I jeden i drugi. Dla mnie to już było po zawodach. Byłam wewnętrznie wkurwiona do końca imprezy. Po co w ogóle jeden z drugim to powiedział? Szczególnie ten nasz cudny kolega. Tak mi podpadł, że patrzeć na niego do teraz nie mogę. Nie pomyślał półgłówek, że gdybym o tym nie wiedziała, to mogłabym się wściec na swojego faceta i strzelić focha? Mogło mi się też zrobić zwyczajnie przykro, co się też stało.

Po raz kolejny potwierdziła się moja teza, że faceci to emocjonalne karły. Zero wyczucia chwili i sytuacji. Jak się ich poznaje, udają kochających, wrażliwych, romantycznych i generalnie słodkich aż do wyrzygania. Pomieszkasz, poznasz takiego i wychodzi szydło z worka. Strzeli Ci komplementem typu „ty moja wielorybko” albo „kaczanko”. Potem każdy atak odpiera starym jak świat stwierdzeniem „Nie wiem, o co ci znowu chodzi. Nic złego nie miałem na myśli. Przecież ładnie do ciebie mówię!”

78 myśli nt. „Faceci istoty subtelne”

  1. Mieszkam w Londynie i moje spostrzezenia sa takie ze Polskie dziewczyny to jakby z innego narodu niz Polscy mezczyzni : kulturalne , eleganckie , z klasa , wyksztalcone europejki . Natomiast Polscy mezczyzni to rzucajacy wyrazami na „K” malpoludy z buszolandii …..SZOK ! tylko kto tych jaskiniowcow wychowal !

    1. Ludzi emigrują dla polepszenia własnej sytuacji finansowej. Są to różni ludzie, wychowani w różnych rodzinach i ulicznych subkulturach. Wydaje mi się że musisz poszukać mężczyzn którzy szanują kobiety gdzie indziej i wielu takich jest, niestety trudno ich znaleźć wśród „prostaków”.

      W podobny sposób można opisać część kobiecą. Nie każda polska kobieta jest zadbana, inteligentna i kulturalna. Niestety. Co trzeba im oddać, to wszystkie starają się dobrze ubrać i wybijają się tym z innych kultur.

      Natomiast z przykrością muszę stwierdzić że jako naród, nadużywamy słowa na „k” i to zarówno mężczyźni (wciągu dnia potrafią je wymówić nawet kilkaset razy), jak i kobiety.

      Najbardziej znanym i rozumianym polskim słowem jest właśnie „k-wa” i tak jest niestety kojarzony naród polski na świecie.

      Pozdrawiam

      Adam

      Seksturysta.blog.pl

  2. Boze, jak ja sie podpisuje pod komentarzem Beaty. Nie spotkalam co prawda wiele wyksztalconych Polek, ale wiele dziewczyn szybko sie uczy jezyka, pozniej idzie sie ksztalcic, cos chce osiagnac. Faceci zostaja w tyle. Brak jezyka=brak dobrej pracy. TO czym on ma zaimponowac kobiecie? Przeklenstwami? Brakiem oglady? TO mu wychodzi wysmienicie i… nic wiecej. Dlatego raczej bym sie nie wziela za polskiego faceta. Eurpoejczyk, wyksztalcony,majacy cos do powiedzenia. To jest to!

    1. Beatko i Asiu. Zgadzam się niestety. Ponadto dodam, także dla Januarego, choć tylko częściowo. Smutny jest sposób myślenia o kobietach i o ocenianiu mężczyzn przez kobiety po zasobności portfela. Wielką i jasną prawdę objawiła „niegrzeczna Pani domu” w wywiadzie. Jej „rodzice są zaradni, ojciec pracował aby zarobić na utrzymanie tak licznej rodziny…”. Ale większość Panów z Polskiej Buszolandii najwyraźniej uważa, że obowiązkiem kobiety jest akceptować każdego brudasa, nieroba, niechluja, prostaka, oczywiście bez kasy i żadnych perspektyw na lepsze życie, znosić drętwe, nieśmieszne żarty i „wypowiedzi” bez taktu, często bezmyślne. Do tego: „Po co się starać”, lepiej rzucić hasło, że kobiety to sprzedajne suki i wystarczy do usprawiedliwienia swojego marnego podejścia do życia. Co zaoferują swojej kobiecie? Życie poniżej poziomu ubóstwa, brak możliwości prawidłowego rozwoju dla dzieci, śmierdzące gacie do prania i alkohol, bo tańszy od wędliny??? Grubiańskie, prostackie zabawy zamiast ambicji (nieprzerośniętych). „Fundują” swojej przyszłej małżonce, matce Twoich dzieci, słabe perspektywy i wmawiają jej, że te, które chcą zapewnić sobie i swoim dzieciom dobry los bez picia, przemocy i braku środków do życia to k…. bardzo wygodne dla leni, nierobów i „minimalistów”. Po co się wysilać, prawda? January – te, które rozkładają nogi jak piszesz otwarcie, z reguły zdążyły się już zawieść na przaśnym ojcu, kolejnym „subtelnym” „cud-facecie” i zapewne wysnuły równie prostacki jak tatusiowie nauczyli wniosek: lepiej jest rozłożyć przed prostakiem nogi i zażądać zapłaty niż zebrać o miłość, lojalność, uczciwość (małżeńską i czysto ludzką) oraz inne „przywileje”. Pozdrawiam. Smutne to, ale krytykuję tylko dziwki, które rozbijają rodziny dla swoich potrzeb, chociaż one też zapewne doświadczyły niejednego w swoim otoczeniu i stąd te braki w emocjach, uczciwości itd. Małgo

  3. beata + aska :
    Przypomnę wam, iż to polki za granicą mają opinię rozkładających nogi przed wszystkim co się rusza i określenie k… jak najbardziej tu pasuje. Poza tym piszecie o Londynie, więc pewnie na wypasionych dzielnicach nie mieszkacie. Ściepa plebsu ze wszystkich kontynentów i tysiące polskich szmat na ulicach. Ale z nimi pewnie już nie chcecie się utożsamiać? No to przyjmijcie do wiadomości, iż osoby robiące doktoraty z matematyki w innych miastach Wielkiej Brytanii również nie mają ochoty się utożsamiać z tym odsetkiem Polaków, którzy są jak to określiłyście ‚małpoludami z buszolandii’

  4. No cóż. Coś za coś- facet z reguły powie prosto z mostu, o co mu chodzi. Nie zawsze będzie to miłe, ale za to szczere. Kobieta tymczasem będzie innej słodzić , po to tylko aby jej później obrobić d**ę za plecami. Jeśli życie w zakłamaniu nazywacie dalszym etapem ewolucji, którego prymitywne samce jeszcze nie osiągnęły, to życzę wszystkiego dobrego.

  5. Beato nie do końca się z Tobą zgodzę…
    Faktycznie sporo z Nas-polskich mężczyzn w Londynie jest takich jak opisujesz…Jednak również sporo z nich jest na poziomie-tylko takich nie spotkasz z reguły na ulicy…
    Co do kobiet-sytuacja wygląda podobnie…
    Przez około rok pomagałem Naszym rodakom w Anglii-miałem zatem małe pole do obserwacji,tak jak robiłem to na ulicy czy w zwykłym markecie…

  6. January – szczerze powiedziawszy to o tym, że Polki są łatwe słyszałam jedynie w wypowiedziach polskich facetów i wydaje mi się, że wynika to z tego, że panowie są zazdrośni, że uroda Polek jest na świecie podziwiana i gdzie nie pojadą to są podrywane (co nie wiąże się od razu z rozkładaniem nóg), a panowie niezbyt (co wcale nie jest złe, bo model faceta-lalusia, jaki obowiązuje obecnie na świecie nie jest czymś do czego moim zdaniem należy dążyć).

    a przy kolejnych stwierdzeniach tego typu, pamiętaj o tym, że Twoja matka również jest Polką i takie wypowiedzi dotyczą również jej

    1. ~ann …wyobrazasz sobie sytuacje kiedy spotkany obcokrajowiec opowiada Ci jakie to polki sa latwe?
      ja sie z tym kilkakrotnie spotkalem…
      szczegolnie dobrze widac to po ilosci samotnych matek…zazwyczaj z kolorowym dzieciatkiem…polki w tym kroluja…
      wiekszosc podrywa bo wiedza, ze potraficie byc niezlymi zonami – gotowanie, sprzatanie, sex(wersja pozytywna) lub dlatego ze wiedza, ze w wiekszosci jestescie latwe(wersja mniej pozytywna…najczesciej przezemnie spotykana) i na obcokrajowca polecicie zeby was od tych „chamow” z polski uwolnil…
      zaklamanie to wasz swiat a nas od chamow za szczerosc wyzywacie?
      zebraly sie kretynki i jedna drugiej przytakuje…zalosne!
      matka matką..wlasną przeszlosc ma…matki sie nie wybiera…licze na to, ze szanowala sie bardziej niz wiekszosc polek w dzisiejszych czasach…

  7. ~ann …wyobrazasz sobie sytuacje kiedy spotkany obcokrajowiec opowiada Ci jakie to polki sa latwe?
    ja sie z tym kilkakrotnie spotkalem…
    szczegolnie dobrze widac to po ilosci samotnych matek…zazwyczaj z kolorowym dzieciatkiem…polki w tym kroluja…
    wiekszosc podrywa bo wiedza, ze potraficie byc niezlymi zonami – gotowanie, sprzatanie, sex(wersja pozytywna) lub dlatego ze wiedza, ze w wiekszosci jestescie latwe(wersja mniej pozytywna…najczesciej przezemnie spotykana) i na obcokrajowca polecicie zeby was od tych „chamow” z polski uwolnil…
    zaklamanie to wasz swiat a nas od chamow za szczerosc wyzywacie?
    zebraly sie kretynki i jedna drugiej przytakuje…zalosne!
    matka matką..wlasną przeszlosc ma…matki sie nie wybiera…licze na to, ze szanowala sie bardziej niz wiekszosc polek w dzisiejszych czasach…

  8. To bardzo smiesze ze krytykujesz mezczyzn za ich kluczowe cechy – czyli bezposredniosc, odwage i ogolna odporonosc na glupie teksty. Faceci wala ostre teksty i nie przejmuja sie ze kogos to obrazi czy sie poplacze, wlasnie o to chodzi zeby czasem cos powiedziec komus wprost. Za to twoj odbior tego typu tekstow jest typowo kobiecy – dolujesz sie, jestes zazenowana. I to wlasciwie jest normalne. Ale po co chcesz z facetow robic subtelne i delikatne cipki? Moze ty stan sie taka twarda jak oni i smiej sie z tych glupich odzywek? Caly twoj wpis mozna by napisac(zinterpretowac) ze to baby sie wszystkim przejmuja i biora do siebie wiec sa takie nieprzystosowane ewolucyjnie… A te wszystkie opisane nieprzyjemnosci wynikaja z tego wlasnie…

    1. Jest cienka granica pomiędzy bezpośredniością i chamstwem. Bardzo łatwo ją przekroczyć, a niektórzy nawet jej nie dostrzegają. Twoim zdaniem jeśli ktoś nie jest grubiański jest „subtelną i delikatną cipką”.

  9. „Wystroiła się jak małpa na występy cyrkowe” – cóż za subtelny i pełen finezji opis koleżanki! Oczywiście jej tego nie powiedziałaś, ale co sobie pomyślałaś to twoje. Gdy swoją opinię powiedział wprost chłopak na ulicy to ciężka obraza, cham i prostak. Jesteś inżynierem ale z logiką to chyba na bakier. A może to tylko alergia na szczerość?

    1. Taka prawda moja droga. Wtedy wydawało się to ładne, a dziś z perspektywy czasu już nie. A skąd wiesz, że jej tego nie powiedziałam? Wywnioskowałaś to z wpisu, czy może wiesz wszystko? Generalnie powinnam mieć to w d., bo nie mnie obraził. Co innego jest jak pewne rzeczy mówią sobie osoby bliskie, a co innego, jak obce. Czy może Ty do każdego walisz z grubej rury, bez znaczenia czy znasz lepiej, czy mniej?

  10. nie chlubnie to przyznam ale masz rację, facetom brak wyczucia, jestem jednym z nich to doskonale to wiem, często jest tak, że nam się wydaje, że coś jest ok, że tak można, ale co dla faceta zdaje się być normalne dla kobiet takie nie jest, nie wiem, może masz racje za dużo redtuba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>