Co można zaobserwować na L-4

No to dzisiaj jadę z grubej rury. Na początek cytuję klasyka „Jak żyć?!” Takie mam ostatnio przemyślenia. Dlaczego? Bo jestem na L-4. A wtedy mam nadmiar czasu. Wszystko co mam do zrobienia, zdążę zrobić. Obiadek ugotuję. Nawet coś posprzątam. Piszę swoją powieść. No żyć, nie umierać. Przychodzi mój facet jemy sobie razem obiadek… Człowiek wypoczęty, zrelaksowany, wyspany. Tak bym mogła co dzień. Jeszcze byłoby mnóstwo czasu, żeby o siebie zadbać. Zrobić sobie pazurki, iść do fryzjera, strzelić mejkap dokładnie, a nie na szybko jak co rano.

Normalnie byłabym wtedy jak te wszystkie zadbane laseczki, które mają bogatych mężów i nie muszą pracować. Tak jak jedna moja znajoma z podstawówki. Chodziłyśmy razem do klasy, ale nie kumplowałyśmy się zbytnio. Potem poszłyśmy do innych gimnazjów i nasze drogi się rozeszły. Spotkałam ją dopiero na studiach, gdy pracowałam w popularnej sieci fast food. „Ooo! Cześć! Co tam u ciebie?” „Hej. Spoko. Studiuję i pracuję przez wakacje tutaj.” „A co studiujesz? Bo ja studiowałam trochę kosmetologię, ale przestałam, bo mi się nie chciało.” Powiedziałam, co studiowałam. Musiałam wyjaśnić, na czym to polega. „Ojej! To strasznie trudne. Że też chce ci się. I jeszcze tutaj pracujesz. Przecież to trochę wstyd podawać hamburgery.” „Czy ja wiem? Wstyd to chyba stać przy drodze i czekać, aż jakiś napalony kierowca się zatrzyma.” „Hahaha! No, ale wiesz? Współczuję Ci bardzo. Ciężkie masz życie. Jesteś na jakichś dziwnych studiach, pracujesz w hamburgerach…” „Nie patrzyłam na to w ten sposób.” „A widzisz, ja się ustawiłam. Mam bogatego męża. Co dzień mam, ile kasy chcę na swoje wydatki i nie muszę się męczyć jak Ty.” Wtedy pomyślałam sobie, że ciekawe ma koleżanka podejście do życia. Nic nie robić, tylko doić bogatego faceta z kasy. W pewnym sensie frajera, bo biedak nie widzi, że jest tylko i wyłącznie bankomatem do zaspokajania potrzeb swojej kobiety. Jeszcze wyszła za niego za mąż, aby przypadkiem źródełko sponsoringu nie uschło.

Stwierdziłam, że ja nie chciałabym być taki pasożytem liczącym na łaskę i niełaskę męża. Lepiej mieć mniej, ale swoich pieniędzy, uczciwie zarobionych. Teraz widzę, że suma sumarum koleżanka wychodzi na swojej legalnej formie prostytucji dużo lepiej niż ja. Nie wstaje na komendę, nie stresuje się w pracy, nie użera się z nikim i pewnie nigdy nie jest zmęczona. Za to zawsze zadbana i pachnąca… Tak myślałam w pierwszym dniu zwolnienia lekarskiego. W drugim zaczęłam się już nieco nudzić. Na trzeci dzień odechciało mi się siedzieć w domu i czekać nie wiadomo na co. Zupełnie bez sensu. W ciągu dnia zrobi się tyle samo, co jakby się było w pracy. A wolny czas się dłuży i dłuży. Ileż to można te paznokcie malować?

Co więcej, nie mając po południu już kompletnie nic swojego do roboty, zaobserwowałam coś, czego wcześniej nie miałam czasu zauważyć. Po pracy przychodziłam do domu, ucinałam sobie drzemkę, a potem brałam się za obiad. Przed siedemnastą wracał mój facet i jedliśmy razem. Potem robiłam różne rzeczy. A to pranie, prasowanie, blogowanie, joga, fitness, spotkanie z koleżankami… A teraz zjadaliśmy obiad razem. Po zjedzeniu mój mężczyzna siada do komputera i sprawdza. Demotywatory, Facebook, Wykop, WP, Onet, Joemonster… Długo by jeszcze wymieniać. Albo zajmuje się swoimi tematami. Naiwnie myślałam, że zjemy obiad i porobimy coś razem. Tylko dlatego, że ja mam nadmiar wolnego czasu. A on zajęty swoimi sprawami. No tak. Wcześniej tego nie zauważałam, bo też byłam zajęta.

Naszła mnie z tej okazji taka oto konkluzja – lepiej pracować i mieć swoje życie. Opieranie swojej egzystencji w zupełności na drugiej osobie musi być strasznie nudne. Nie ważne, czy to w kwestiach finansowych, czy wspólnego spędzania czasu. Kiedyś ta druga osoba może się zniechęcić. Jeżeli związek był z miłości, to prawdopodobnie obie strony będą próbowały o niego walczyć. A jak tylko dla pieniędzy, to „bankomat” może się ocknąć i olać temat. Także po raz kolejny stwierdzam, że moje życie nie jest takie złe i że koleżanka nie miała racji. To raczej ja jej współczuję. W zasadzie współczujemy sobie nawzajem. Ja jej tego, że musi liczyć na łaskę pana, a ona mi że mam dużo mniej czasu dla siebie. Każdy kij ma dwa końce.

42 myśli nt. „Co można zaobserwować na L-4”

  1. Głupia ta twoja „koleżanka”. Jak przyjdzie co do czego to sobie w życiu nie poradzi. No chyba że znajdzie następnego nadzianego frajera. Ostatecznie wolę mniej czasu dla siebie, ale konstruktywne życie, jeśli mogę je tak nazwać.

    1. Mało tego. Mąż może ją „wymienić” na nowszy i cwańszy model. A wtedy obudzi się z przysłowiową „ręką w nocniku”, bo oprócz dbania o siebie nic nie będzie umiała.

  2. Każdy kij ma dwa końce, ale co gdy znajdziesz kij z trzecim końcem? http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Kij
    Ale tak do rzeczy. Bez stresu, bez problemów, pełna beztroska to trochę nudno. Że zacytuję „Tydzień bez bulwersacji czym kolwiek – tydzień stracony. Zawsze musi być jakaś spinka”
    Jak ja jestem chory to jestem totalnie w*******y!!! Musi się coś dziać. Swoje życie trzeba mieć. Wnioski są całkiem całkiem.

  3. Jeszcze jest trzeci tym kobiet , połączenie tych dwóch pierwszych . Gdy ma bogatego i ustawionego męża , który załatwia stanowisko dyrektora ale żonka jest na tyle głupia że się nie nadaje . Niestety chamstwem i zwolnieniami zastrasza pracowników , by to co powie było święte a jej polecenia były wykonywane :) Współczuje takim mężom gdy wieczorem nie ma o czym z taką osobą rozmawiać .

  4. Ja i P. średnio rozmawiamy ze sobą do 10 minut dziennie, bo po 15 już zaczynamy się kłócić, potem się godzimy, więc nie gadamy za dużo, a potem to już idziemy spać i tak w kółko, więc myślę, że standardowo niczym nie odbiegacie od normy :)
    Pozdrawiam, wracaj do zdrowia

    1. To ty jesteś raczej nienormalna. Nie żebym normalność uznawał za dobrą cechę, ale sądzę, że w porządku nie jesteś. Mam nadzieje, że „P.” to nie twój mąż.

  5. Nie wyobrażam sobie prosić się faceta o jakiekolwiek pieniądze. Wolę być niezależna od wszystkich i mieć satysfakcję, że nie potrzebuję kogoś kto będzie mnie utrzymywał… Niektórym kobietą chyba brak honoru.

  6. Hmm.. Jako świeży posiadacz L4 zastanawiam się dlaczego ja leże ze śliną na pysku i nie mam siły podrapać sie po głowie, A Ty na L4 malujesz paznokcie i się nudzisz, no ale co Twoje to Twoje, zazdroszczę. A poza tym, to ludzie dzielą się na głupich i mądrych i mądrzy faceci mają wsparcie w swoich kobietach, w takim sensie, że w razie kłopotów finansowych, kobieta ich wspiera a nie wysysa resztki kasy (ps.. chyba nie dotyczy jak sie ma dzieci, ale to opowiem za jakiś czas prawdopodobnie) peace!

  7. Chyba nie ma nic gorszego od siedzenia i nic nierobienia. Można oszaleć…
    Wydaje się to być kuszące, jak ma się tyle wolnego czasu i mnóstwo pieniędzy – człowiek sobie idzie na zakupy, fryzjer i te inne sprawy. Ja bym puściła chyba pawia z nudów – nie miałabym na co narzekać :)
    pozdrawiam :)

  8. Szkoda tylko, że kiedy „źródełko wyschnie” ta koleżanka będzie zupełnie nieprzystosowana do życia. Dlaczego? Bo zawsze miała co chciała, a kiedy to się skończy, szybko wróci na ziemię i pozazdrości Tobie, że Ty potrafisz zadbać o siebie i swoje potrzeby sama. Pozdrawiam.

  9. Idioci do bogactwa nie dochodzą. Taki dobrze ustawiony facet sam sobie w życiu doskonale radzi, a jak chce z kimś inteligentnie pogadać to gada z kumplami. Jedyne czego mu brakuje to żeby ktoś mu dobrze gałę obrobił na zawołanie i ładnie się prezentował na u jego boku na corocznej imprezie dla zarządu. Gwarantuje że u twojej znajomej migreny nie występują, bo inaczej już dawno by hamburgery podawała.

  10. Nie wyobrażam sobie siedzenia w domu. Studiuję dziennie na 4-tym roku finansów i rachunkowości, od ponad roku pracuję na cały etat w księgowości, wracam późno do domu, opuszczam część zajęć na uczelni, ale nie wyobrażam sobie nie pracować! Czasami mam dość, jest ciężko tak jak teraz, kiedy sesja pokrywa się ze sprawozdaniami itp. ale wychodzę z założenia, że im więcej jest do zrobienia tym efektywniej potrafię wykorzystać swój czas. Mój chłopak też studiuje dziennie i pracuje (projektuje maszyny) tyle, że wykonuje swoją pracę kiedy chce, jeśli ma tylko dostęp do komputera, ale mamy swoje pieniądze i nigdy się nie nudzimy!

  11. Wszystkie kobiety liczą na bogatego faceta, oczywiście nazywają to inaczej „zaradny, wiedzący czego chce od życia, niezależny, inteligentny” takie wymagania można znaleźć na portalach randkowych, które summa summarum oznaczają „chcę bogatego”. Sam zarabiam trochę ponad 3 tyś na rękę interesujący jestem dla kelnerek, sprzedawczyń i innych zarabiających minimalną krajową lub na umowach śmieciowych. Jeśli tylko kobieta zarabia podobnie do mnie uważa siebie za „atrakcyjną, inteligentną, wykształconą i niezależną(jak ja lubię to słowo :P )” i szuka lekarza czy adwokata a nie takiego „nieudacznika, bez ambicji, nie wiedzącego czego chce od życia” jak ja.

    1. Na portalach 80% panów nieudaczników poszukujących „dobrej partii” , czyli laski ( super ładnej, szczupłej dziewczyny), z dobrą pensją , przedwojenną willą po rodzicach i dużym, przestronnym mieszkaniem po babci. A spróbujcie naopowiadać panom , że jesteście dobrze sytuowane , że właśnie macie zamiar kupić sobie piękny apartament nad morzem, wtedy nie będziecie mogły pozbyć się panów. Pytanie pomocnicze panów zawsze brzmi- a mieszkasz w bloku czy w domku?

      1. Powiem Ci tak szukam dziewczyny nie to, że mam z tym problem bo gdybym chciał jakąkolwiek to bym miał ale większość liczy, że złapie chłopa będzie miała dziecko i tyle wkładu. Wcale nie szukam tzw. „dobrej partii” baa nawet nie chcę nic na tym zyskać ale nie chcę przede wszystkim tracić. Oczywiste jest, że dziewczyna, która zarabia 1000 zł będzie utrzymanką bo czy ma 1000 zł czy 0 zł tak naprawdę na jedno wychodzi, nie chcę ani 1 zł od niej ale niech nie żąda tej złotówki ode mnie. Utrzymankę nawet bardzo ładną można mieć bez najmniejszego problemu…

        1. Patrzysz na te kobiety i oceniasz przez pryzmat pracy którą wykonują i przez pryzmat kasy, którą zarabiają… nie szanujesz tego że w ogóle pracują ani nie szanujesz ludzi tak myślę…Twoja kasa jest najważniejsza… Niczym się nie róznisz od tych kobiet które krytykujesz.
          I dobrze że jesteś sam, powinieneś być sam bo egocentrycy lepiej żeby byli sami i nie mieli dzieci. Śwat byłby lepszy. Korzystaj z tej swojej kasy sam.

        2. Postrzegasz wartość kobiet przez pryzmat tego jaki zawód wykonują i ile zarabiają kasy… Myślę że postrzegasz tak ogólnie ludzi…nie szanujesz ludzi ani ich pracy.
          Dobrze że jestes sam. Nie żeń się i nie miej dzieci, nie będziesz musiał się z nikim niczym dzielić i świat będzie lepszy.Wydawaj swoją kasę dla siebie. Żałosne.
          A jak ci sie cos przytrafi że nie będziesz mógł pracować ( i zarabiac tych 3 tys) to sobie palnij w łeb, bo rozumiem że od kogoś tej przysłowiowej złotówki wtedy też nie weźmiesz?

          1. Zarabiam grosze bo 3 tyś z hakiem to ledwo co na życie wystarcza. Gdybym spotkał kobietę która zarabia 8 tyś nie wiązałbym się z nią bo nie powinno tak być, że ludzie z różnych warstw społecznych się ze sobą wiążą to niema prawa się udać. Krytykujesz mnie, że nie chce być niczyim sponsorem przecież ja nie chce od nikogo grosza tylko sam nie mam zamiaru być bankomatem. Może nie wiesz ale jest już spory odsetek mężczyzn, którzy wiedzą, że są wykorzystywani i coraz mniej się na to godzi. Ja mogę być partnerem ale na pewno nie będę sponsorem ani bankomatem. Jak chłop zarabia 1tyś zł to jest wyzywany od nieudaczników a jak kobieta to nikt złego słowa nie powie.

  12. Tak jak napisałaś – każdy kij ma dwa końce. Ale proca ma trzy. Ale poza tym zgadzam się z Tobą. Trafne spojrzenie na to wszystko. Sam miałem kiedyś podobny problem, ale dojrzałem.

  13. znam pewną panią co myślała podobnie, wiecznie wykorzystywała facetów, jeden drugi …. aż w końcu się zestarzała, stała się niewidzialna dla facetów obecnie bez pracy, przyjaciół większość miała ją za lepszą prostytutkę, samotna po śmierci rodziców dobre życie szybko minęło i została pustka ani męża, ani dziecka ani perspektyw na godne życie na starość

  14. Wszystko wygląda inaczej jak są dzieci. O, jak ja bym chciała móc się ponudzić, poleżeć, pomalować dokładnie paznokcie, poczytać ksisążkę… I żeby mój mąż zarabiał na tyle dobrze, żebym nie musiała chodzić do pracy, tylko bawić się z maluchami w domu. I mieć nareszcie czas na moje hobby… O jak się rozmarzyłam… Pozdrawiam wszystkie zabiegane ale SZCZĘŚLIWE mamy!

  15. heheh czytajac komentarze odnosze wrazenie jakie to kobiety zaradne zadna nie chodzi do fryzjera nie maluje sie i wogole nic tylko praca i praca a tak naprawde kazda leci na kase liczy sietylko kasa i kasa ale coz ciezko sie przyznac do tego

  16. Wedlug opisujących tu osób panie które siędzą w domu i zajmują się sobą napewno są mało inteligentne i tylko potrafia czerpać z pieniędzy męża nie kochając go pewnie! ale są wyjątki mam męża który ma dobra pracę więc zostałam w domu z dzieckiem i mam dla niego czas jestem po studiach, i interesuję się wieloma sprawami i kocham swojego męża. Owszem jestem zadbana ale pieniąze mądzre inwestuje na swą przyszłość czy niezależnośc jak to kobiety określają kochamy się z mężem i pasuje nam taki układ ja nie muszę oddawać dziecka w cudze ręce poświęcam im czas edukuję po przedszkolu,jeżdzimy na różne zajęcia i jesteśmy szczęśliwą rodziną. Mąż wraca wieczorem po pracy zmęczony ma szczęśliwą żonę, dzieci każdą wolną chwilę spędzamy razem pewnie,że są kobiety dla których liczy się kariera i tylko wtedy są spełnione ale ja też mam swoje zainteresowania realizuję je i mam swoje sprawy i nie uważam,że taka kobieta jest gorsza bo od rana do wieczora w pracy nie siedzi

  17. a moim zdanie to facet musi utrzymac rodzine i to na dosc dobrym standardzie.kobiety rodza dzieci i utrzymuja dom w czystosci i maja duzo innych obowiazkow wiec kobieta moze oczywiscie jesli chce przez nude to idzie do pracy ale nigdy dlatego ze moze brakuje pieniedzy w domu..to facet jesli chce zone to musi postarac maksymalnie zeby nic jej nie brakowalo a faceta ktorego na to nie stac to niech nie wchodzi w zadne zwiazki bo po tem jest problem bo brakuje na rachunki albo na wycieczke dla dziecka i przez to klotnie dzien i noc az dochodzi do rozwodu.i gdzie jest wtedy ta milosc?ja nigdy nie zwiazalabym sie z facetem ktorego nie stac na dogodne zycie bo potem moje dzieci by cierpialy na tym.kobiety badzcie madre i nie myslcie tylko o sobie bo zakochacie i milosc ale potem krzywdzicie swoje dzieci bo ta miloscia przez ktora i tak beda klotnie (bo w kazdej chwili moze brakowac pieniedzy)to dzieci nie nakarmicie.nie badzcie egoistami i nie myslcie tylko o sobie bo zakochacie..myslcie o przyszlosci i o swoich dzieciach zeby nie musialy sie wtydzic.

    1. Ale głupia pinada z ciebie, ma nadzieję że nigdy nie wyjdziesz za mąż i nie będziesz miała dzieci, żeby „TWOJE” dzieci nie cierpiały.

    2. „i gdzie jest wtedy ta milosc?” – o czym ty pieprzysz idiotko?!
      żyć z takim koszmarem jak ty to tragedia
      obyś była sama do końca życia

  18. forma prostytucji! Jedna z wielu jedna sprzedaje się wielu facetom w krótkim czasie a tu jest jeden facet na dłuższą metę.

  19. Ledwie zaczęłam czytac te twoje wypociny i zaraz mi sie na wymioty zebrało.
    Jestem Bogatą niezależną kobietą i mam niezależnego faceta jednak na swoje fanaberie i zachcianki zarabiam sama i nigdy nie zwracałam uwagę czy facet zasponsoruje mi fryzjera lub kosmetyczkę, zwyczajnie poczuła bym się jak dziwka ……
    Więc powodzenia ci życzę jak dobrze dasz i puki młoda jesteś korzystaj i szukaj sponsorów buehehehe facetów, potem będzie ci coraz gorzej …..

  20. Wiadomo, niech każdy sobie życie układa według własnych widzimisię.
    Ale co mnie zawsze dziwi, to jak można żyć nie robiąc nic? Przecież od tego, za przeproszeniem, na łeb można dostać!

    A co do zamożnego faceta, nie mam nic przeciwko, tak długo jak i ja własne zarobki będę miała.
    Jak to się mówi – umiesz liczyć, licz na siebie. ;)

  21. Ja tam uważam, że kobieta powinna pracować, żeby nie zwariować przy pieluchach lub z nudów polerując srebra.. Lubię swoją pracę, ale cieszę się, że mój mąż zarabia w swojej dużo więcej, bo dzięki temu stać nas na fajne wakacje i nie musimy martwić się o jutro. Dałabym sobie radę bez jego pensji, bo żyłam tak ładnych parę lat zanim go poznałam, ale takie życie jak teraz jest lepsze. Dzięki mojemu mężowi nie musze też brać nadgodzin ani drugiego etatu, więc mam więcej czasu dla siebie i dziecka. Zdumiewa mnie jedno, piszesz, że jesteś na L4 i sprzątasz w domu, upiększasz się.. Nie krytykuję, ale kiedy ja idę na L4 to mam te 40 stopni gorączki albo jestem bez głosu i głowa mi pęka od kataru. Gdzie pracujesz?

  22. Mam taką koleżankę, od paru lat jest mężatką. Studia skończyła razem ze mną, ale pracy nie szukała i nie szuka, bo niby po co, skoro mąż ma pieniądze i ich utrzymuje… Miała iść na jakiś staż, ale stwierdziła, że totalnie nie ma na to ochoty. A ja tak patrzę na nią i jednak, cholera, nie ogarniam…

  23. Kobieta powinna pracować. Ja osobiście wyznaję zasadę,że zakładając rodzinę zarówno facet jak i kobieta ponosi za nią odpowiedzialność. W definicje rodziny wchodzi wspólny dom,dzieci i inne obowiązki. To,że facet sprząta w domu albo zajmuje się dziećmi to nie jest jego pomoc dla żony.To jest jego cholerny obowiązek. Strasznie wkurza mnie szufladkowanie ludzi.Kobieta od dzieci i usługiwania,facet od pracy i leżenia przed TV.Przejrzyjmy trochę na oczy :)

  24. fajny test!!

    1. Napisz imię osoby płci przeciwnej.

    2. Który kolor najbardziej lubisz: czerwony, czarny, niebieski, zielony czy żółty?

    3. Pierwsza litera twojego imienia?

    4. Miesiąc urodzenia?

    5. Który kolor bardziej lubisz czarny czy biały?

    6. Imię osoby tej samej płci.

    7. Ulubiony numer?

    8. Wolisz jezioro czy morze?

    9. Napisz życzenie (możliwe do spełnienia!).

    Skończone – zobacz poniżej:

    Odpowiedzi

    1. Kochasz tę osobę.

    2. Jeżeli wybrałaś /eś:

    Czerwony – twoje życie jest pełne miłości.
    Czarny – jesteś konserwatywna /y i agresywna /y.
    Zielony – twoja dusza jest zrelaksowana i jesteś osobą na luzie.
    Niebieski – jesteś spontaniczna /y i kochasz całusy i pieszczoty tych, których kochasz.
    Żółty- jesteś bardzo szczęśliwą osobą i udzielasz dobrych rad tym, którzy są w dołku.

    3. Jeżeli pierwsza litera twojego imienia jest:

    A-K – masz w sobie dużo miłości, którą ofiarujesz bliskim i przyjaciołom.

    L-R – Próbujesz cieszyć się życiem na maxa a twoje życie uczuciowe wkrótce rozkwitnie.

    S-Z – lubisz pomagać innym a twoje przyszłe życie uczuciowe wygląda bardzo dobrze.

    4. Jeśli urodziłaś /eś się w:

    Styczeń – Marzec
    Rok minie ci bardzo dobrze i odkryjesz, że zakochasz się w kimś zupełnie nie oczekiwanym.

    Kwiecień – czerwiec
    Twój związek (uczuciowy) jest bardzo silny, będzie trwał długo i pozostawi wspaniałe wspomnienia na zawsze.

    Lipiec- wrzesień
    Będziesz mieć wspaniały rok i doświadczysz dużą zmianę w życiu na lepsze.

    Październik – grudzień
    Twoje życie uczuciowe nie będzie zbyt wspaniałe, ale w końcu odnajdziesz swoją bratnią duszę.

    5. Jeśli wybrałaś /eś

    Czarny: twoje życie obierze inny kierunek, co będzie dla ciebie bardzo korzystne i bardzo cię to ucieszy.

    Biały : Będziesz mieć przyjaciela, któremu można będzie całkowicie zaufać i zrobiłby dla ciebie wszystko, ale ty możesz sobie z tego nie zdawać sprawy.

    6. Ta osoba jest twoim najlepszym przyjacielem.

    7. To jest ilość twoich bliskich przyjaciół w twoim życiu.

    8. Jeśli wybrałaś /eś:

    Jezioro: Jesteś lojalnym przyjacielem i kochanką /iem.

    Morze: Jesteś bardzo spontaniczna /y i lubisz zadowalać ludzi.

    9. To życzenie spełni się tylko wtedy, gdy wstawisz ten test do 5 innych odp w ciągu jednej godziny. Wklej je do 10 innych komentarzy spełni się przed twoimi następnymi urodzinami

  25. Ciekawe masz przemyślenia, jednak nie do końca się z nimi zgadzam. W sensie spędzania wolnego czasu. Zarówno ja jak i mój partner nie pracowaliśmy przez ostatnie prawie 3 miesiące. Mieliśmy mnóstwo czasu dla siebie, ale również dla własnych pasji. Bywały i takie dni, gdy widzieliśmy się tylko rano, a potem dopiero wieczorem. Mieliśmy czas na załatwienie dawno odkładanych spraw, na realizację planów typu „kiedyś zrobimy/pojedziemy/sprawdzimy”. Ten czas minął nam również na rozwijaniu naszej relacji, odkrywaniu siebie na nowo. Teraz każde z nas znowu pracuje, znowu w pędzie dnia codziennego, ale nadal znajdujemy czas dla siebie i po zjedzonej kolacji nie uciekamy w wirtualny świat…

    1. Jeszcze tylko dodam, że właśnie jeden z moich wcześniejszych związków rozpadł się, bo po całym dniu pracy/studiów, jedyne co nas łączyło to wspólna kolacja. Każde z nas po kolacji siadało do swojego komputera i tu kończył się wspólnie spędzany czas… Różne godziny pracy czy zajęć i nawet pójście spać razem stawało się niemożliwe. Więc może warto namówić partnera, by porobić COŚ razem. Choćby zagrać w karty czy wyjść na spacer…

  26. Stety, niestety – też należę do kobiet, które na dłuższą metę nie wyobrażają sobie życia bez pracy, chociaż czasami mam ochotę rzucić wszystko, schować się pod kołdrę i nigdzie nie wychodzić przez miesiąc ;) Mam też koleżanki, które szukają tylko majętnych panów, ale też same zarabiają bardzo dobrze. Pewien mądry, starszy pan powiedział mi niedawno, że nie ocenia kobiet, które chcą mieć bogatego męża, bo tak naprawdę szukają go dla swojego przyszłego potomstwa – tak z biologicznego punktu widzenia.
    A i jeszcze jedno – jeśli facet zarabia niewiele, ale ma pasję i jest pozytywnie nastawiony do życia, to nadal jest atrakcyjny. Gorzej, jeśli jest niezaradny. Wydaje mi się, że kobieta musi czuć, że może na mężczyźnie polegać, również finansowo.
    Podsumowując, żyj i pozwól żyć. Dopóki są mężczyźni, którzy chcą utrzymywać kobiety, będą i takie kobiety :) Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>