Akcja klucz

Kiedyś pisałam o tym, jak się zdziwiłam, że sąsiad oddał znaleziony telefon. Oczywiście dostałam milion komentarzy, że to normalne i ja mam wypaczony obraz rzeczywistości. Jednak z kim nie rozmawiam, to wszyscy w szoku. Cóż, może otacza mnie sama patologia? Tak, czy siak ostatnio przeżyłam jeszcze większe zaskoczenie. Wszystko zaczęło się od tego, że mój facet poszedł wynieść śmieci do zsypu i po sok do sklepu. Jak wrócił, siedzieliśmy sobie i miło spędzaliśmy wieczór. Około dwunastej w nocy, ktoś zaczął dobijać się do drzwi. To nie było zwykłe pukanie. Tylko centralnie ktoś walił, ile sił w rękach. Nikogo się nie spodziewałam. W pierwszej chwili myślałam, że znowu sąsiadom się nudzi i tak ujadali, że prewencja przyjechała łatwo nabić sobie statystyki. Udawaliśmy, że nie ma nas w domu. „Chodź, nie ma ich w mieszkaniu.” usłyszałam. I jakieś dwie tajemnicze osoby sobie poszły.

Na drugi dzień, o godzinie 11 znowu ktoś się dobijał. Patrzę, a tam dwóch wielkich typów. Pomyślałam sobie, że pewnie kryminalna i, że sąsiedzi ładne bajki piszą, że w niedzielę chcą się wbijać uczciwym obywatelom i szukać ch*j wie czego. Na sumieniu nic nie miałam, ale sprzątać chaty po takim przeszukaniu mi się nie chciało. I znowu nie otworzyłam drzwi. Taka jestem tchórzofretka.

Jak pojechałam do rodziców, w domu był mój facet. On takim tchórzem, jak ja nie jest. Znowu ktoś walił do drzwi. Podszedł i zapytał. „Kto tam?” „KRYMINALNA! OTWIERAĆ!” Stwierdził, że otworzy. I że pewnie się wścieknę za bałagan. W drzwiach stał dwumetrowy, wielki facet w skórze z blizną na głowie. W ręku trzymał nasze klucze. „To leżało na waszej wycieraczce. No, dobry żart z tą kryminalną, co?” „To ty byłeś też rano?” „Tak, z kumplem.” „Aha. No ten żart to faktycznie ci się udał.” „Mam wasze klucze. Zastanawiałem się, czy oddać, czy opierd***ić wam chatę. Do trzech razy sztuka.” „Aha. Dobra dzięki. Chcesz może jakieś słodycze, coś?” „Nie, jeszcze się skumamy jakoś.”

Tak się śmialiśmy potem z tego strasznie. Dosłownie cały wieczór. Tu wielkie rycie bani, filmy w głowie, że nie wiadomo co się znowu dzieje. A nawet nie zorientowaliśmy, że klucza nie mamy. Od chaty, piwnicy, skrzynki i zsypu. Jednak ludzie są uczciwi i potrafią się fajnie zachować. Po takim czymś, moja paranoiczna głowa, zawsze odzyskuje wiarę w ludzkość i naród polski. Mam nadzieję, że będzie jeszcze szansa postawić piwo sąsiadowi.

12 myśli nt. „Akcja klucz”

  1. Żyjemy w takich czasach, że nie mamy zaufania do bliźnich:) Teoretycznie każdy deklaruje w Internecie, że ceni uczciwość, ale w życiu bywa różnie… dlatego właśnie obżeram się czekoladkami, które dostałam w prezencie od sąsiada. Było tak: gdy parkowałam tyłem swój wóz przed blokiem, widziałam jak bus potrącił zaparkowane auto. I pojechał dalej, mimo, że uderzył przodem, więc nie ma mowy o tym, że nie zauważył tego zahaczenia! Nie wiedziałam, czyje jest zaparkowane auto, więc zostawiłam kartkę za szybą, że bus firmy XX uderzył mu w tył i jeśli chce mieć świadka, to jest mój adres. Kilka dni nic się nie działo, więc myślałam, że właściciel ocenił szkodę jako zbyt małą by się fatygować. Aż do wczoraj, gdy ów sąsiad przyszedł, by wręczyć mi czekoladki. Okazało się, że gdy zadzwonił do firmy XX i powiedział, że sąsiadka widziała zderzenie, to od razu się przyznali i zgodzili pokryć. szkody.
    Podejrzewam, że każdy deklaruje, że gdy potrąci jakiś pojazd na parkingu, to czeka na właściciela lub zostawia wiadomość. A praktyka jest taka, że winowajca zwiewa i liczy na to, że nikt nie widział!

  2. Fajnie :) Fajnie, że o tym piszesz. Naprawdę. Uczciwi i życzliwi ludzie są wokół nas. Uznając jednak to za naturalne nie mówimy o tym. Mówimy za to o tych nieuczciwych. I oni w ogólnej świadomości przebijają się. Podobnie jak dłużnicy. Mówimy, że ludziom nie warto pożyczać bo nie oddają. Tymczasem prawda jest taka, że znacząca większość oddaje pożyczone pieniądze czy inne rzeczy ale zapamiętujemy głównie tych co nie oddają. Stąd potem opinie, że ludzie nagminnie nie są uczciwi.
    To zresztą temat na obszerną (chyba) dyskusję ale dzisiaj nie mam ochoty ;)
    Bogdan :)

  3. ja tydzień temu zgubiłam telefon.. i to na parkingu pod domem. niestety nikt nie zwrócił go.. ale w sumie sama się doigrałam bo zgubiłam go po raz trzeci. dwa razy „znalazca” oddał zgubę. tym razem niestety nie.

  4. obecnie mieszkam w uk i kilka miesiecy temu remontowali nasz budynek wiec w kolo bylo tloczno kazdego dnia. pewnego dnia kiedy sobie lezelismy mniej wiecej kolo godziny 9 rano uslyszalam ze ktos podnosi klape na listy i i pewnie zaglada do mieszkania po czym wklada klucz do drzwi i probuje je otworzyc, po chwili odszedl. podeszlam do okna a tam wychodzi z bramy robotnik, kilka minut wczesniej slyszalam jak sasiad schodzil z psem… byc moze owy robotnik znalazl przy naszych drzwiach jakies klucze (moze wypadly sasiadowi) i sobie sprawdzal czy pasuja. tak wiec gdyby to ktos z nas je zgubil mielibysmy ojeb.ana chate. ktos bardziej uczciwy zapukalby i zapytal a nie od razu lapal za klamke.

  5. jakiś miesiąc temu z narzeczonym szukaliśmy domu weselnego, dzwoniłam do kogoś i nie schowałam telefonu do torebki, gdy wysiadałam z samochodu wypadł mi. Zakręcona byłam strasznie wiec nawet w domu nie zauważyłam ze nie mam telefonu… a tu ktoś dzwoni na stacjonarny, odbieram a tu Pani mówi ze znalazła taki i taki telefon i czy mogę go odebrać od niej. Jedziemy jak najszybciej, Pani wychodzi z klatki i oddaje mi telefon. Ze łzami w oczach dziękuje kobiecie z całego serca i przytulam. Całą drogę rozmawialiśmy o tym że jednak jeszcze są dobrzy ludzie.

  6. Jeśli to obcy facet zapukał Wam do drzwi, to radzę i tak wymienić chociaż jeden zamek :) Kto wie, może za jakiś czas ktoś opierdzieli Wam chatę, nie wyłamując nawet drzwi ;)

  7. Jeśli to obcy facet pukał Wam do drzwi, to i tak radzę wymienić chociaż jeden zamek. Kto wie, może za jakiś czas ktoś opierdzieli Wam chatę, nie wyłamując nawet drzwi :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>