Ciągnął psa za samochodem

Sytuacja prawdziwa. Mężczyzna jechał z prędkością 60 km/h. Do samochodu przyczepiony był łańcuch. A na łańcuchu pies. Za psem ślady krwi na ulicy. Przechodnie byli przerażeni i gonili go, aby się zatrzymał. Skurw*** zatrzymał się dopiero wtedy, gdy interweniowali funkcjonariusze z jednostki wojskowej. Wezwali policję. Pies był wyczerpany, poobijany, miał liczne rany łap i szyi. Jak tłumaczył się kierowca? Że zwierzę mu uciekło i prowadził go do domu. W taki sposób? Za karę, czy jak? Co to miało znaczyć?

58-letni kierowca trafił do aresztu. W tej chwili trwają dalsze czynności w tej sprawie. Policjanci wyjaśniają wszystkie okoliczności zdarzenia. Ustawa o Ochronie Zwierząt za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem przewiduje karę nawet do 3 lat pozbawienia wolności. Sąd wobec takiej osoby może orzec zakaz posiadania zwierzęcia nawet na 10 lat. A ja mam inną propozycję. Zaprowadzić go w taki sam sposób jak on psa do aresztu. A potem na rozprawę. I nie udzielić mu pomocy lekarskiej. Bo niby dlaczego takim zwyrodnialcom mamy fundować opiekę medyczną z naszych podatków?

Zawsze, gdy słyszę o takim zajściu ciśnienie mi skacze. Jak tak można? Jak można być takim okrutnym sadystą? Mój mózg jakoś nie jest w stanie przyjąć tego, a tym bardziej zrozumieć. Albo inny przypadek. Dwóch nastolatków w Wigilię podpaliło kotkę sąsiadki. Nie zostali ukarani, bo sąd stwierdził, że jej zeznania to tylko słowo przeciw słowu. Dlaczego u nas wciąż jest tak duże przyzwolenie społeczne na takie czyny? Argumentowanie, że jest to niska szkodliwość społeczna. Jak to niska? Przecież to znęcanie się. Odbieranie życia. Uważam, że wobec tych wszystkich pseudo-ludzi powinno się stosować karę w postaci czynu, którego dopuścili się wobec słabszych od siebie i często bezbronnych zwierząt. Nie toleruję tego i nie trawię.

Nikt i nic nie daje nam prawa, by tak traktować „futrzaki”. Od dziecka miałam zwierzaki i wiem, jak oddane i pełne miłości potrafią być. Jak odwzajemniają uczucia, jak czekają na powrót, cieszą się, wyczuwają smutek, ból i choroby. Starają się pocieszyć. Obrażają się, gdy wyjedziemy na dłużej i przychodzi do nich kto inny. Przytulają się do człowieka. Okazują zaufanie. Kiedyś byłam bardzo chora. Kot leżał obok mnie na łóżku przez prawie cały czas. Ludzie, którzy nie umieją tego dostrzec i docenić są wypranymi z emocji i uczuć skorupami.

„Miarą naszego człowieczeństwa jest to, jak traktujemy zwierzęta”. Jaka szkoda, że wielu tego nie rozumie.

176 myśli nt. „Ciągnął psa za samochodem”

  1. Proponuję może teraz w ramach „rewanżu” przypiac do samochodu i przeciagnąc po asfalcie….. Ludzie to jednak potwory:(((

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>