Sąsiad zaskoczył mnie uczciwością

Coraz częściej pomstuję sobie pod nosem, że „świat schodzi na psy”. I nawet czasem myślę sobie, że coś takiego jak uczciwość umiera śmiercią naturalną. Bo w kombinacji ludzkich cech uczciwość to gen recesywny, który zawsze przegrywa z cwaniactwem, kombinatorstwem i pazernością. Co dzień widzę przykłady wymierania osobników uczciwych. Są dni kiedy się zastanawiałam, czy samej nie zostać taką mendą bez serca, sumienia i przyzwoitości. Byłoby mi na pewno łatwiej piąć się po szczebelkach zawodowej drabinki sukcesu. Ale niestety (albo i stety) jestem raczej frajerką, która nie umie robić ludzi w wała. W pracy nie stosuję podwójnych zagrywek. Mówię co myślę i nie kłamię. Nie niszczę, ani nie fałszuję dokumentacji, która jest na moją niekorzyść.

Jedyny mój przejaw nieuczciwości to stosowanie zasady „znalezione – niekradzione”. Tkwi we mnie poczucie, że jak coś znalazłam, to widocznie tak miało być i mi się należało od losu. Może to głupie, ale z drugiej strony swoich rzeczy trzeba pilnować. Jeśli oczywiście idę za kimś ulicą i wypadnie mu portfel, to oddam go właścicielowi. Ale np jak znajdę telefon to trzymam go kilka dni i czekam, aż zadzwoni. Jak nie dzwoni, to uznaję, że komuś na nim nie zależy i traktuję znalezisko jako swoją własność.

I ostatnio padłam ofiarą swoich przekonań. Oczywiście zaspałam na uczelnię, więc biegłam w popłochu z reklamówką pełną złomu (który nosi dumne miano półproduktu do mojej inżynierki), torbą pełną książek i kartek z nabazgrolonymi „obliczeniami”. Na klatce coś mi stuknęło o podłogę, ale nie zwróciłam na to większej uwagi. Dopiero na uczelni ogarnęła mnie dzika trwoga, że nie ma mojego ukochanego Szajsunga… Ani w torbie. Ani w samochodzie. Ani w kurtce… ani, ani! Włos zjeżył mi się na karku. Smsy ze znajomymi i chłopakiem w telefonie. Książka telefoniczna z numerami służbowymi i prywatnymi. Skrzynka pocztowa i fejsik w telefonie. PADAKA! Normalnie żena po calaku, jakby wpadło w niepowołane łapska.

Ale powiedziałam sobie „trudno, nie pilnowałam swego, to mam karę”. Pogodziłam się z myślą, że jestem w plecy. Wracam zła do domu. Włączam kompa, żeby zablokować konta i poszukać czegoś na Alledrogo, a tu stuk-puk w drzwi. Patrzę (a raczej PACZĘ) przez judasza, a tam jakiś mężczyzna. Byłam pewna, że sprzedaje jajka albo inne owoce wsi polskiej, a tu ciężki szok!

- Witam niedosłyszącą sąsiadkę!
- Yyyy… Witam…
- Hahaha… Dzisiaj rano krzyczałem za tobą, ale biegłaś jak poparzona.
- No tak biegłam na uczelnię, ale zaspałam i nic nie załatwiłam.
- A czegoś przypadkiem nie zgubiłaś?
- No widzę, że sąsiad-jasnowidz. Faktycznie zgubiłam dziś telefon, ale nie wiem gdzie.

Nagle wyciągnął zza pleców mojego Szajsunga.

- Oooo! A to sąsiadka poznaje?
- No poznaaaaje, poznaje :D
- Proszę bardzo. Oddaję zgubę.
- O łał (tu rozdziawiłam paszczę jak konający karp wigilijny)
- No co łał? Jeszcze są ludzie uczciwi na świecie. Bardzo proszę wziąć nim się rozmyślę.
- A to dziękuję bardzo! Normalnie nie spodziewałam się, że go jeszcze zobaczę! Ja bym czekała, aż właściciel zadzwonił.
- E tam. Ja mam lepszego HTC. Dlatego oddaję. Do widzenia.
- Do widzenia.

Przyznam, że od tego czasu minęło parę dni, a ja nie mogę wyjść z podziwu takiego uczciwego sąsiada :)

87 myśli nt. „Sąsiad zaskoczył mnie uczciwością”

  1. powiem tak, to przykre ze sa ludzie tacy jak ty… ja nie wyobrazam sobie bym mogla nie oddac komus znalezionego telefonu… szczegolnie gdybym mogla oddzwonic…. dla mnie zachowanie sasiada twojego nie jest niczym zaskakujacym …. no ale ile ludzi tyle charakterow…. mam nadzieje ze Ciebie czegos to nauczylo

  2. Masz rację – trzeba się troszczyć o swoje rzeczy. Z tego samego założenia wychodzę zabierając sobie samochody – skoro właściciel nie zamknął drzwi, to widać mu na samochodzie nie zależy, a mnie się przyda na części.

  3. Mam dwa pytania:1) Sama zasugerowałaś że jak widzisz że komuś coś wypadło (czyli wiesz czyja jest zguba) to oddajesz – więc czemu dziwi cię że sasiad postąpił podobnie?2) Sama czekasz aż właściciel zagubionego telefonu zadzwoni (inaczej nie szukasz go bo pewnie mu nie zależy) – a ty dlaczego sama nie zadzwoniłaś na swój zagubiony telefon? Nie zależało ci?

  4. Kiedyś pewna Pani w Lubartowie oddała kartę kredytową. Chciałbym jej podziękować na forum (bo to była moja karta:)). W judaszu zobaczyłem sąsiada więc ‚wylazłem w slipach’ a tu szok. Normalnie taka laska i w ręku trzyma moją kartę kredytową; mnie zamurowało a ona uciekła. Chciałbym podziękować wszystkim uczciwym… i tej Pani może przeczyta.

    1. Po pierwsze było nie łazić po mieszkaniu w slipach (niechlujny zwyczaj), a w jakichś spodenkach sportowych, po drugie machać trochę hantlami (jeśli brak kasy, czasu czy nie ma siłowni w pobliżu), robić pompki, brzuszki – może ta pani by tak szybko nie uciekała ;-)

  5. Znalazłem telefon kom. nowy i też oddalem ku zdziwieniu wlascicielki, dostalem za to Ptasie mleczko, chodz nie prosiłem.Byla bardzo zdziwiona,ze oddaje, gdyz juz spisala go na straty

  6. Słyszałam taką historię: Wiekowy właściciel samochodu modelu Punto w soboty szedł do garażu aby wyciągnąć samochód umyć odkurzyć i schować – w niedzielę jeździł do kościoła z żonął. Samochód nówka z salonu OC i AC opłacone. Aż tu którejś soboty zachodzi do garażu a tam nie ma samochodu ! ale na środku leżą dokumenty z samochodu i Polisa . Opowiada teraz że spotkał UCZCIWEGO ZŁODZIEJA – pieniądze oczywiście odzyskał z AC.Pytanie czy ten złodziej był uczciwy ?

  7. Nie rozumiem co Ciebie tak dziwi w postawie sąsiada?Czy naprawdę ludzie,którzy zachowują się naturalnie mogą dziwić?Przecież oddanie zguby /w dodatku bez szukania właściciela/ jest naturalne!Nienaturalne byłoby gdyby sąsiad tego telefonu nie oddał.Sama byłam kiedyś w podobnej sytuacji.Mieszkam na parterze,widok z okna na plac zabaw.Lato,upał,otwarte okno i słyszę grupkę wesołych chłopaczków.Cisza oznajmiła mi,że już sobie poszli i widzę coś małego leżącego na ławce.Był to telefon dość dobrej marki.Nawet przez chwilę nie pomyślałam,że mogłabym go zatrzymać chociaż sama mam trochę gorszy.Przedzwoniłam na pierwszy numer z listy i zgłosiła się kobieta z synem.Oboje bardzo mi dziękowali,wręczyli pudełko pysznych czekoladek.Ludzie znajdują różne przedmioty,czasami trudno jest znaleźć właściciela a mimo to starają się.Twoja historia pokazuje,że z ludźmi dzieje się coś niedobrego,skoro naturalne ludzkie reakcje nas dziwią a normalne stają się zachowania niegodne pochwały.Pozdrawiam i życzę większego zaufania do ludzi!

  8. TO JEST CHORE, ŻE DZIWI NAS NORMALNA POSTAWA!!! A uznajemy za normalne zachowanie, iż to co nie jest moje, a znam właściciela, to mam mu zwrócić. To pokazuje jakie spustoszenia w naszych głowach uczyniły wojny, komunizm i III RP, w których to okresach powszechny jest brak poszanowania dla cudzej własności.

  9. A ja w zeszłym roku zgubiłem telefon w Alpach. Używałem go jako mapy gps i musiałem źle odłożyć do podwieszonego pokrowca. Dzwoniłem na niego, ale się nie odzywał. Pogodziłem się z tym, że ktoś wywalił kartę SIM i używa sobie do woli. Dla pewności wysłałem jeszcze smsa w j. niemieckim, że znalazcę proszę o kontakt pod taki a taki numer. Po dwóch dniach odbieram podany numer, a tu miła pani mówi że dzwoni ze schroniska, bo ktoś znalazł telefon na szlaku i go przyniósł. Mieli trochę kłopotu, bo w języku polskim wszystko ale w końcu znaleźli smsa. Następnego dnia czekała mnie wyprawa (5 godzin i 1200 m przewyższenia) po odbiór, ale opłaciła się bo telefon czekał na mnie w stanie nienaruszonym.

  10. Miałam kiedyś podobną sytuację ;) Zgubiłam telefon i sąsiadka mi go oddała, chociaż początkowo nie wiedziała, że to mój telefon, zadzwoniła pod numer zapisany jako „Brat”, że chce oddać :) Też się bardzo zdziwiłam ;p

  11. Miałam kiedyś podobną sytuację ;) Zgubiłam telefon i sąsiadka mi go oddała, chociaż początkowo nie wiedziała, że to mój telefon, zadzwoniła pod numer zapisany jako „Brat”, że chce oddać :) Też się bardzo zdziwiłam ;p

    1. Niestety ja na telefony jestem jak sroka :( Dlatego nie dzwonię. Nie ma ludzi idealnych i kryształowych. Każdy ma swoją słabostkę. Zawsze zazdrościłam ludziom, którzy potrafią z jednym telefonem 2 lata pomykać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>